Kilka tygodni temu w Radzie Dialogu Społecznego ruszyły negocjacje płacowe. Partnerzy społeczni starają się dojść do porozumienia w kwestii wysokości pensji minimalnej na przyszły rok, podwyżek w budżetówce i waloryzacji świadczeń emerytalnych i rentowych.

Jak co roku wizje pracodawców, związków i rządu w tym obszarze różnią się od siebie.

Czytaj więcej

Pensja minimalna w 2027 r. Pracodawcy forsują minimalną podwyżkę

Związki chcą wysokiej podwyżki płacy minimalnej w 2027 r.

Najwcześniej poznaliśmy wspólną propozycję związków zawodowych (NSZZ Solidarność, OPZZ i Forum Związków Zawodowych). Ich zdaniem najniższa pensja powinna wzrosnąć od stycznia 2027 r. o 8,2 proc. (tj. nie mniej niż o 394 zł). W efekcie nie może być niższa niż 5200 zł brutto.

Z kolei w kwestii wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej proponują, aby wzrost wynosił nie mniej niż 15 proc.

Natomiast waloryzacja rent i emerytur w ocenie związkowców nie powinna być niższa niż średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych dla gospodarstw domowych emerytów i rencistów zwiększony o co najmniej 50 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia za pracę w 2025 r.

Pracodawcy wolą niższą podwyżkę najniższego wynagrodzenia w 2027 r.

Pracodawcy nie zajęli natomiast wspólnego stanowiska. Każdy podmiot wypowiada się w tej sprawie indywidualnie.

Przykładowo Federacja Przedsiębiorców Polskich w kwestii płacy minimalnej opowiada się za kwotą 4861 zł. Natomiast w kwestii waloryzacji proponuje wskaźnik będący wypadkową inflacji plus 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia.

Czytaj więcej

Związki proponują podwyżkę płac w 2027 r. Wzrost o ponad 8 proc.

Propozycja rządu w sprawie płacy minimalnej w 2027 r.

Rząd miał czas do 15 czerwca na przedstawienie swojej propozycji. Zrobił to natomiast kilka dni przed terminem, tj. na wtorkowym posiedzeniu. W efekcie zaproponuje RDS, aby od 1 stycznia 2027 r. minimalne wynagrodzenie za pracę wynosiło 4950 zł (obecnie jest to 4806 zł). W przyszłym roku wzrosłaby także minimalna stawka godzinowa dla określonych umów cywilnoprawnych – od 1 stycznia wynosiłaby 32,30 zł (obecnie 31,40 zł).

Natomiast płace w „budżetówce” powinny zgodnie z propozycją Rady Ministrów wzrosnąć w 2027 r. o 3 proc.

Rząd zaproponuje też partnerom społecznym zwiększenie wskaźnika waloryzacji emerytur i rent w 2027 roku na poziomie 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w 2026 roku.

Nie oznacza to jednak zakończenia negocjacji. Będą one toczyć się dalej.

Wzrośnie też m.in. maksymalna wysokość odpraw i minimalne odszkodowanie za mobbing

Wraz z podwyżką najniższej pensji wzrosną też inne świadczenia, których wysokość jest powiązana z minimalną płacą. Gdyby od 1 stycznia 2027 r. najniższa pensja wyniosła faktycznie 4950 zł, to od nowego roku maksymalna wysokość odprawy pieniężnej z tytułu rozwiązania stosunku pracy z przyczyn niedotyczących pracownika wyniosłaby 74 250 (obecnie 72 090 zł).

Wyższe kwoty dostaliby też ci, którzy doświadczyli mobbingu lub z powodu nękania rozwiązali umowę o pracę. Mają oni prawo dochodzić od pracodawcy odszkodowania w wysokości nie niższej niż minimalne wynagrodzenie za pracę, czyli 4950 zł (obecnie 4806 zł).

Minimalne wynagrodzenie determinuje też wysokość preferencyjnych składek na ubezpieczenia społeczne przedsiębiorców. W efekcie należności do ZUS płacone przez 24 miesiące od podstawy wymiaru w wysokości 30 proc. pensji minimalnej wyniosłyby w 2027 r. 469,84 zł (obecnie 456,16 zł).

Poszczególne składki:

  • emerytalna: 289,87 zł
  • rentowa: 118,8 zł
  • wypadkowa: 24,79 zł,
  • chorobowa: 36,38 zł.

Czytaj więcej

Szykują się zmiany w emeryturach mundurowych. Skorzystają celnicy

Stały wskaźnik podwyżki płacy minimalnej

Pracodawcy apelują o zachowanie umiaru w dalszym podnoszeniu płacy minimalnej.

– Po pierwsze, wzrost płacy minimalnej wywołuje efekt domina w całej strukturze wynagrodzeń. Gdy rośnie wynagrodzenie najmniej zarabiających pracowników, firmy są często zmuszone do podwyższania płac także na wyższych stanowiskach, aby zachować różnice wynikające z kwalifikacji, doświadczenia i odpowiedzialności. Oznacza to, że rzeczywisty koszt dla przedsiębiorstwa jest znacząco wyższy niż sam wzrost ustawowego minimum – mówi główny ekonomista Polskiego Towarzystwa Gospodarczego Bartosz Radzikowski.

Po drugie, jak wskazuje, zbyt wysoka płaca minimalna utrudnia wejście na rynek pracy osobom o najniższych kwalifikacjach, młodym pracownikom oraz powracającym po dłuższej przerwie zawodowej.

– Jeżeli koszt zatrudnienia przewyższa wartość pracy generowaną przez pracownika na początku jego kariery, część firm rezygnuje z tworzenia takich miejsc pracy, co ogranicza możliwości zdobywania doświadczenia zawodowego – ocenia.

Dlatego, zdaniem eksperta, warto rozważyć trwałe zakotwiczenie płacy minimalnej na poziomie około 50 proc. przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw.

– Taki mechanizm zapewniałby pracownikom udział we wzroście gospodarczym, a jednocześnie zwiększał przewidywalność dla przedsiębiorców, wspierał konkurencyjność gospodarki oraz ograniczał ryzyko nadmiernych, politycznie motywowanych podwyżek kosztów pracy – akcentuje Bartosz Radzikowski.