Reklama

TSUE rozstrzygnął, czy Caritas mogła zwolnić pracownicę z powodu odejścia z Kościoła

Kościół nie może rozwiązać umowy z pracownikiem wyłącznie z tego powodu, że odszedł on z Kościoła- orzekł we wtorek Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
TSUE rozstrzygnął, czy Caritas mogła zwolnić pracownicę z powodu odejścia z Kościoła

Foto: Adobe Stock

Wyrok dotyczył kobiety, która przez ponad sześć lat pracowała jako doradca w ośrodku poradnictwa ciążowego (Katholische Schwangerschaftsberatung) należących do Katolickiej Służby Społecznej Kobiet (SkF) i Caritas w Niemczech. Organizacja wymaga od wszystkich swoich pracowników przestrzegania wytycznych Kościoła katolickiego, zgodnie z którymi wszelkie porady dotyczące ciąży mają na celu ochronę życia nienarodzonego dziecka i powinny wynikać z troski o zachęcenie kobiety w ciąży do kontynuowania ciąży i zatrzymania swojego dziecka. 

Czytaj więcej:

Prawo w firmie Zwolnienie pracownika w związku z zasadami moralnymi pracodawcy

Pro

Straciła pracę, bo nie chciała płacić podatku na kościół

W czerwcu 2013 r. kobieta skorzystała z urlopu rodzicielskiego i w jego trakcie wystąpiła z Kościoła katolickiego. Jako powód podała specjalny podatek kościelny pobierany przez diecezję Limburg. Jest on pobierany - oprócz zwykłego podatku kościelnego –  od katolików, którzy, tak jak ona, pozostawali w międzywyznaniowych związkach małżeńskich z małżonkami o wysokich dochodach. Jej mąż odszedł z Kościoła wcześniej z powodu skandali związanych z wykorzystywaniem seksualnym oraz stylem życia byłego biskupa Limburga. Przed powrotem kobiety z urlopu rodzicielskiego katolicki pracodawca poinformował ją, że grozi jej zwolnienie, jeśli nie wstąpi ponownie do Kościoła. Matka pięciorga dzieci odmówiła jednak powrotu.

Zgodnie z obowiązującym prawem kanonicznym wystąpienie z Kościoła katolickiego jest uważane za poważne naruszenie obowiązków lojalności. Z powodu swojej decyzji kobieta została zwolniona z pracy w stowarzyszeniu, choć zatrudniało ono w tej samej poradni protestantów, czyli pracowników niebędących członkami Kościoła katolickiego. Oni jednak nie podlegali takiemu samemu wymogowi lojalności i w związku z tym nie byli narażeni na ryzyko zwolnienia z tej samej przyczyny. 


Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Pracownicy magistratu bez chusty, krzyżyka i znaczka partii

TSUE: doradca do spraw ciąży w Caritas nie musi być katolikiem

Doradczyni zaskarżyła swoje zwolnienie do sądu pracy w Wiesbaden, który przyznał jej rację. Jednak w wyniku apelacji jej sprawa trafiła do Federalnego Sądu Pracy, który skierował kilka fundamentalnych pytań z zakresu kościelnego prawa pracy i unijnych przepisów dotyczących równego traktowania w zakresie zatrudnienia. 

Trybunał w Luksemburgu odpowiedział, że prawo Unii nie pozwala organizacji prowadzonej przez kościół wymagać od pracownika będącego członkiem tego samego kościoła, aby z tego kościoła nie występował w trakcie trwania stosunku pracy pod rygorem zwolnienia. Zwłaszcza w sytuacji, gdy ów pracownik nie podejmuje działań wrogich w stosunku do kościoła, a do tego ta sama organizacja zatrudnia na takim samym stanowisku również osoby niebędące członkami tego kościoła.  

Dlatego TSUE uznał, że takie zwolnienie, jak w przypadku doradczyni Katholische Schwangerschaftsberatung, narusza zasady równego traktowania. TSUE podkreślił jednak, że ostatecznie rozstrzygnięcie w tej sprawie będzie należało do Federalnego Sądu Pracy, ale udzielił mu kilku wskazówek.

Czytaj więcej:

Prawo pracy TSUE: szef może zabronić noszenia chusty, ale musi zakazać też krzyża i mycki

Pro

Przede wszystkim sporny wymóg niewystępowania z Kościoła katolickiego nie wydaje się być „podstawowym” wymogiem w pracy doradcy w zakresie ciąży. Skoro Katholische Schwangerschaftsberatung powierzało takie stanowiska pracownikom niebędącym katolikami to samo  uznaje, iż przynależność do tego Kościoła Katolickiego nie jest konieczna. Wystarczy, aby doradcy zobowiązali się do przestrzegania wytycznych Kościoła katolickiego w tej dziedzinie.

Reklama
Reklama

Ponadto doradczyni uzasadniła swoje wystąpienie dodatkową składką kościelną, którą musiała uiszczać, ponieważ jej mąż nie jest katolikiem i osiąga wysokie dochody. Nie zdystansowała się jednak od zasad i podstawowych wartości Kościoła katolickiego ani ich nie odrzuciła. Nie ma też podstaw do uznania, że nie będzie już skłonna przestrzegać wytycznych, do których przestrzegania zobowiązała się w umowie o pracę.

W każdym razie to na Katholische Schwangerschaftsberatung spoczywa ciężar wykazania, że zakładane ryzyko naruszenia jego etyki lub prawa do autonomii jest prawdopodobne i poważne, tak aby sporny wymóg był rzeczywiście konieczny i proporcjonalny.

Trzeba równoważyć prawa kościelne i pracownicze

Zdaniem TSUE konieczne jest zachowanie rozsądnej równowagi między interesami Kościoła jako pracodawcy, kierującego się etosem religijnym, którego „prawo do autonomii nie może być kwestionowane”, a interesami pracowników zatrudnionych na zasadach niedyskryminacji. I chociaż sądy nie są uprawnione do oceniania etosu kościołów jako takiego, to właśnie sądy, a nie kościół, są odpowiedzialne za badanie, czy wymóg stawiany przez kościół i zapewniający zatrudnienie jest niezbędny, zgodny z prawem i uzasadniony w świetle tego etosu.

sygn. akt  C-258/24

 

Opinie Prawne
Konstytucjonalista: Ślubowanie sędziów TK przed prezydentem to zwyczaj, a nie prawo
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Spadki i darowizny
Od 17 marca ważne zmiany dla spadkobierców. Te formalności załatwią u notariusza
Prawo dla Ciebie
Wiceszef MSWiA: Schrony są ważne, ale drogie. Trzeba dobrze przygotować ewakuację
Prawo karne
Definicja podejrzanego bez zmian. Nawrocki zawetował nowelizację procesu karnego
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama