Reklama
Rozwiń
Reklama

Kiedy warto podkreślić osobowość strojem

Garnitur i garsonka nie zawsze są właściwym strojem na rozmowę kwalifikacyjną.
Bartłomiej Piwnicki

Bartłomiej Piwnicki

Foto: materiały prasowe

Brzmi to trochę jak sprzeczność z informacjami z felietonu z ubiegłego tygodnia, ale nią nie jest. Są bowiem zawody, które nie dają się zamknąć w sztywne ramy etykiety. Kilka lat temu przyszedł do mnie kandydat aplikujący na stanowisko dyrektora kreatywnego w agencji reklamowej. Ubrany był w sumie dość zwyczajnie, gdyby nie drobny fakt – miał dwa różne buty w dość specyficznych barwach: jeden jaskrawozielony, drugi zaś czerwony. Inny kandydat latem przyszedł w klapkach, tzw. japonkach, a paznokcie miał pomalowane cztery na czerwono, a jeden na niebiesko. Czy odrzuciłem tych kandydatów? Absolutnie nie! To jest bowiem sposób wyrażenia ich osobowości, kreatywności, podejścia do życia, bycia po prostu innym, co nie znaczy szalonym czy też nieobliczalnym. Czy jest zatem jakaś reguła stroju dla twórczych zawodów? Jest jedna – strój musi być czysty, zaś sam kandydat nie powinien roztaczać wokół nieprzyjemnych zapachów. Osoby aspirujące na takie stanowiska jak copywriter, art director, grafik, programista, web developer, aktor itp. wręcz nie powinny się ubierać w stroje formalne. Nie będą się w nich czuć swobodnie w czasie rozmowy, co może znacznie obniżyć jej poziom. Staram się to od lat uświadomić klientom korporacyjnym, którzy nadal są przywiązani do zachowania poprawności na etapie rozmowy kwalifikacyjnej. Nie dociera do nich fakt, że potem i tak ten człowiek, już jako pracownik, będzie przychodził do biura ubrany w dżinsy i sweter.

4 zł tygodniowo przez rok!

Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!

Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama