Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Bartłomiej Piwnicki
Tak, zgadza się. Również przed i po. To taka swego rodzaju etykieta kandydata. Nikomu nie trzeba tłumaczyć, że należy na spotkania przychodzić punktualnie. Zgodnie z powiedzeniem, że punktualność jest grzecznością królów. To świadczy o szacunku wobec waszego rozmówcy, a zarazem o waszej osobowości jako osoby nawykłej do porządku. Nierzadko jednak zdarza się wam przychodzić na spotkania za wcześnie. I to o 30–40 minut przed czasem. To jest niestety równie naganne jak spóźnienie. Po pierwsze, często dezorganizuje pracę w firmie – trzeba was przecież gdzieś posadzić, a nie zawsze są warunki. Po drugie, wywołuje w waszym rozmówcy, który prowadzi inne spotkanie, napięcie wywołane tym, że już czekacie. A po trzecie i chyba najważniejsze, często rozmowy kwalifikacyjne są umawiane jedna po drugiej, z kilkunastominutowymi przerwami. Przychodząc aż tak wcześnie, będziecie mieli duże szanse na spotkanie się z waszym kontrkandydatem kończącym właśnie swoją rozmowę, a to będzie stawiało rekrutera w dość kłopotliwej sytuacji (często kandydaci się znają, a firma rekrutująca nie chce, aby wiedzieli, że biorą udział w tej samej rekrutacji). Uwierzcie mi na słowo – my nienawidzimy takich sytuacji! Przychodźcie zatem maksymalnie dziesięć minut przed terminem spotkania. Niektórzy kandydaci mają wątpliwości, czy pić podczas rozmowy rekrutacyjnej.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: