- Nie wiadomo, kto co finansuje, kto gdzie pracuje i z czego utrzymywana jest i prowadzona kampania wyborcza Patryka Jakiego - ocenił Szczerba.
- Mieliśmy do czynienia w przestrzeni publicznej ze skandalicznym filmikiem, który pokazywał praktyki Patryka Jakiego, kiedy pojawia się na spotkaniach wyborczych, przywożony jest ministerialną limuzyną z kierowcą. Oznacza to, że kampania Patryka Jakiego jest finansowana ze środków wszystkich Polaków. To są najgorsze wschodnie wzorce - stwierdził poseł Platformy Obywatelskiej.
Patryk Jaki z jednego ze spotkań przedwyborczych z mieszkańcami Gocławia odjechał ministerialną limuzyną. Nagranie z wiceministrem sprawiedliwości opublikował w mediach społecznościowych Władysław Ciejka z Komitetu Obrony Demokracji.
- Oprócz tego, że kandyduję na prezydenta Warszawy, jestem też wiceministrem i zdarza się, że w ramach obowiązków służbowych muszę skorzystać z auta. Jeśli używam go do celów prywatnych, zwracam koszty. W tym wypadku tak zrobiłem - tłumaczył Patryk Jaki w rozmowie z "Faktem".
Arkadiusz Myrcha przekonywał z kolei, że "każdego dnia pan Patryk Jaki tak naprawdę śmieje się w twarz Polakom, prowadząc bezpośrednio kampanię polityczną, partyjną za pieniądze Polaków".
- Nie tylko pieniądze Polaków, mieszkających na co dzień w Warszawie, ale również Polaków, mieszkających w całej Polsce. Nie jest tajemnicą, że najbardziej zaangażowanymi są osobami, które na co dzień powinny pracować w Ministerstwie Sprawiedliwości. To są pracownicy, członkowie komisji weryfikacyjnej - przekonywał, przypominając radiowy wywiad Jakiego, w którym ten deklarował, że zrezygnuje z pełnienia funkcji szefa komisji, jeśli będzie kandydatem na prezydenta stolicy. - Minął rok i widzimy, że Patryk Jaki kolejny raz oszukał Polaków - stwierdził Myrcha, cytowany przez portal 300polityka.pl.
Polityk PO wskazał przy tym, że wsparcie w kampanii Jaki ma nie tylko z ministerstwa sprawiedliwości, ale także z TVP, która "prowadzi wprost nieproporcjonalną politykę, jeśli chodzi o informowanie o działaniach poszczególnych kandydatów".
- W milionach złotych jest liczone dzisiaj zaangażowanie promocyjne w kampanii na rzecz kandydata Patryka Jakiego. O tym nielegalnym i niemoralnym finansowaniu kampanii będziemy mówili każdego dnia - zapowiedział Arkadiusz Myrcha.