Prowadzone dochodzenie dotyczy trzech grafik, które Le Pen umieściła na swoim profilu na Twitterze w 2015 roku. Zdjęcia pokazywały egzekucje dokonywane przez bojowników państwa islamskiego, m.in. ścięcie głowy amerykańskiego dziennikarza Jamesa Foley'a.

O zleconej ocenie poinformowała sama Le Pen. Jednocześnie skrytykowała decyzję sądu. Sąd nie potwierdził tych informacji, ale stwierdził, że jest to normalna procedura przy tego rodzaju sprawach.

- Myślałam, że widziałam już wszystko, ale nie. Ponieważ potępiam działania Daesh, "sprawiedliwość" poddaje mnie ocenie psychiatrycznej. Jak daleko się posuną? To jest niebezpieczne - oceniła Le Pen.

Czytaj także: 

Eurowybory: Rewanż Le Pen na Macronie

Marine Le Pen: Nasze idee są u władzy w Polsce, Austrii, we Włoszech i na Węgrzech

 

Liderka francuskiej skrajnej prawicy powiedziała, że nie zamierza poddawać się takiej ocenie. - Chciałabym zobaczyć, jak mnie sędzia do tego zmusza - powiedziała.

Dochodzenie w sprawie rozpowszechniania przez Le Pen brutalnych materiałów wszczęto w marcu. Francuskie prawo stanowi, że elementem dochodzenia jest w takiej sytuacji przeprowadzenie oceny medycznej.

Autopromocja
Rozlicz PIT z "Rzeczpospolitą"

W łatwy i wygodny sposób wypełnij zeznanie podatkowe

Pobierz za darmo

Ekspert ma ocenić, czy stan zdrowia psychicznego Le Pen stanowi zagrożenie dla społeczeństwa.