Reklama

Prokuratura w Katowicach uszczelni śledztwo

CBA w domu Marka Chrzanowskiego, byłego już szefa KNF. „Zebrano materiały mogące stanowić dowód w sprawie”.

Aktualizacja: 15.11.2018 14:47 Publikacja: 15.11.2018 14:03

Prokuratura w Katowicach uszczelni śledztwo

Foto: Fotorzepa, Magda Starowieyska

- Przeniesienie śledztwa w sprawie nadużycia uprawnień przez przewodniczącego KNF Marka Chrzanowskiego z Warszawy do katowickiego wydziału Prokuratury Krajowej ma  zablokować przecieki do rządu. - Sprawa ma ogromny potencjał polityczny. I Ziobro i Morawiecki o tym wiedzą doskonale - mówi nam osoba znająca kulisy tej decyzji. Śledczy dostały sygnał od ministra Ziobry że sprawa ma być sprawdzona "do spodu". - Nie będzie taryfy ulgowej - mówi nam informator ze służb.

Warszawska delegatura Centralnego Biura Antykorupcyjnego, która działa na polecenie szefa śląskiego wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji wczoraj zabezpieczała nagrania i materiały nie tylko w siedzibie KNF, ale także - w tym samym czasie - w domu Marka Chrzanowskiego w Warszawie. Zabrano wiele materiałów mogących stanowić „materiał dowodowy”. Były to dokumenty, urządzenia elektroniczne. CBA analizuje je. 

 

Do pierwszej w nocy trwały czynności CBA w siedzibie KNF. Funkcjonariusze skopiowali protokoły i nagrania posiedzeń KNF dotyczące m.in. postępowania naprawczego Getin Banku i video-nagrań z  posiedzeń KNF dotyczących sytuacji w Idea Bank SA, a w szczególności nabycia udziałów w GetBack SA oraz sprzedaży obligacji GetBack SA.

Reklama
Reklama

 

Jutro w siedzibie prokuratury w Katowicach ma stawić się w charakterze świadka Leszek Czarnecki. Prokuratura czeka na oryginał nagranej rozmowy z Chrzanowskim wraz z urządzeniem nagrywającym. Już dziś służby przyznają, że sprawa ma znacznie szerszy kontekst niż jeszcze w poniedziałek się wydawało. 

 

Z pozornie jednostkowej sprawy dotyczącej banków Leszka Czarneckiego i próby „ratowania” ich według pomysłu szefa KNF Marka Chrzanowskiego (a więc poprzez zatrudnienie znajomego mu prawnika z Częstochowy) wyłania się bowiem potężna afera dotykająca ludzi z najwyższych kręgów władzy. - Nikt nie wierzy w zapewnienie Czarneckiego że wyłączył dyktafon idąc do szefa NBP. Wśród elity stolicy mówi się, że nagrań jest więcej i Chrzanowskiego nagrywali inni bankierzy z kłopotami - mówi nam osoba znająca kulisy.

 

Znamienne jest to, że Czarnecki złożył zawiadomienie do prokuratury dopiero 7 listopada, choć nagranie ma datę 28 marca tego roku. Jak ustaliła „Rzeczpospolita” kontrola KNF w bankach Czarneckiego (głównie Idea Bank) zakończyła się w końcu października (30 października był gotowy obszerny protokół z kontroli). Strona ma siedem dni na ustosunkowanie się do zarzutów. Czy Czarnecki wiedział już, że jego banki mogą mieć kłopoty i dlatego „odpalił” nagrania? Co znajduje się w rekomendacjach KNF i czy nie jest to sprzedaż banku innemu podmiotowi a więc to co znalazło się w projekcie ustawy procedowanej przez Sejm dotyczącej nadzoru nad rynkiem finansowym wprowadzonym poprawką posłów PiS? To również będzie ustalać prokuratura i CBA. 

Reklama
Reklama

 

KNF odmówił nam odpowiedzi. „Informacje nt. działań podejmowanych przez KNF/UKNF wobec konkretnych podmiotów nadzorowanych objęte są tajemnicą zawodową wynikającą z ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym” - odpisał nam Jacek Barszczewski, rzecznik KNF.

 

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Konflikt we władzach klubu parlamentarnego Polski 2050. Jest reakcja Szymona Hołowni
Polityka
Donald Trump zaprasza do Rady Pokoju. Andrzej Duda: Moglibyśmy zadbać o nasze interesy
Polityka
Rada Pokoju Donalda Trumpa? Były szef BBN przyznaje: Polska między młotem a kowadłem
Polityka
Sondaż „Rzeczpospolitej”: Polacy wypowiedzieli się na temat budowy Portu Haller
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama