Większość społeczności międzynarodowej uznaje, że wybory prezydenckie w Wenezueli z 2018 roku nie spełniały demokratycznych standardów, m.in. dlatego, że w Wenezueli opozycja poddawana jest represjom. Kraj od kilku lat boryka się też z potężnym kryzysem ekonomicznym spowodowanym spadkiem cen ropy na światowych rynkach.

- Zdecydowałem się opuścić Wenezuelę, by wyprzeć się rządu Nicolasa Maduro - powiedział Zerpa w rozmowie z telewizją EVTV z Miami.

- Uważam, że (Maduro) nie zasługuje na drugą szansę, ponieważ wybory, które prawdopodobnie wygrał nie były wolne i konkurencyjne - dodał były sędzia SN.

Sąd Najwyższy Wenezueli potwierdził ucieczkę Zerpy. Sąd informuje też, że przeciwko Zerpie w listopadzie wszczęto postępowanie w związku z oskarżeniem go o molestowanie seksualne przez jedną z pracownic jego biura.

Zerpa przez lata był sojusznikiem Maduro w SN. W 2016 roku to właśnie Zerpa uprawomocniał decyzję Maduro o pozbawieniu parlamentu (Kongresu) większości uprawnień po tym jak większość zdobyła tam opozycja.

Teraz Zerpa przyznaje, że Sąd Najwyższy stał się w Wenezueli "wypustką władzy wykonawczej". Mówi, że sędziowie SN są wzywani do pałacu prezydenckiego gdzie udziela się im instrukcji jak mają orzekać w interesujących władzę sprawach.