Tematem rozmowy w Polsat News był m.in. planowany przez rząd PiS masowy odstrzał dzików.
Ministerstwo Środowiska planuje tylko w styczniu wybicie 210 tysięcy tych zwierząt.
Paweł Kukiz przyznał, że jest myśliwym, a zapisał się do Polskiego Związku Łowieckiego, by "móc pomoc w prowadzeniu gospodarki leśnej". Zwierzył się też, że nigdy nie strzelił do sarny czy dzika, co "być może u myśliwego jest pewną dewiacją".
Kukiz uważa, że gospodarka leśna polega między innymi na regulowaniu liczebności gatunków, ale strzelanie do prośnych loch to "bandytka" i przekraczanie "pewnych granic etycznych".
- Może troszeczkę nadużyję, ale jeżeli przekroczy się taką barierę etyczną, to potem równie dobrze można dać taki pomysł, byśmy redukowali CO2 poprzez wymordowanie województwa zachodniopomorskiego i nie wiem, śląskiego - mówił Kukiz. - Sam fakt strzelania do prośnych loch jest bandytką. To tak, jak Bandera kiedyś robił i jego UPA z Polakami - dodał Paweł Kukiz.