Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie podmioty uczestniczyły w procesie dystrybucji środków z Funduszu Patriotycznego?
- W jaki sposób prowadzono korespondencję dotyczącą decyzji o dotacjach?
- Jakie sugestie dotyczące wspieranych projektów pojawiały się w trakcie procedury?
- Jakie konsekwencje formalne wywołały ujawnione kwestie związane z zarządzaniem Funduszem?
- Jakie były wewnętrzne oceny i opinie na temat przeznaczenia i wykorzystania Funduszu Patriotycznego?
Portal dotarł do treści niektórych maili, głównie z końcówki maja 2021 r., z półmetka drugiej kadencji PiS. Pieniędzmi z Funduszu Patriotycznego – ok. 30 mln zł – dysponował wówczas Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej, podlegający Ministerstwu Kultury. Jak zaznaczono, wiele z tych dotacji budziło zainteresowanie mediów, bo z Funduszu Patriotycznego dofinansowywano narodowców – środowisko, którego przychylność starał się pozyskać PiS.
Tvn24.pl pisze o „politycznych naciskach, wywieranych na Jana Żaryna, dyrektora Instytutu”. Korespondencja z przedstawicielami Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego odbywała się za pomocą prywatnych skrzynek mejlowych.
Portal cytuje m.in. jeden z maili od pracownicy kancelarii premiera z 17 maja 2021 r. z prywatnej skrzynki z listą, zawierającą pięć pozycji. „W nawiązaniu do rozmowy, chodzi o te wnioski” – napisała pracownica KPRM, podając poniżej listę wraz z numerami wniosków. Trzy dni później do Żaryna miał trafić kolejny mail z jeszcze jednym wnioskiem.
Czytaj więcej
Z siedmiu zawiadomień skierowanych do prokuratury w sprawie nieprawidłowości w Instytucie Dmowskiego, na czele którego stał kojarzony z PiS history...
Maile te – jak czytamy – Żaryn przekazał swoim współpracownikom, używając już oficjalnych skrzynek mailowych. „Panowie, poniżej ostatnie prośby pochodzące od pana Mateusza; część z nich się pokrywa, ale chyba nie wszystkie. Czy można sprawdzić? Pozdrawiam. Jan Ż” – napisał Żaryn, załączając listę. Od współpracowników otrzymał odpowiedź: „Tak, oczywiście, sprawdzimy”, choć trwał już wówczas etap oceny merytorycznej wniosków przez zewnętrznych ekspertów. Z kolei do osoby z KPRM odsyła informację, że propozycje „odnotował” i są one „w gestii ekspertów”, dodając sugestię, by wystąpić do ministra finansów z prośbą o zwiększenie dotacji do 50 mln. Portal zaznacza, że treść zapowiadanej w mailu rozmowy telefonicznej jest nieznana, natomiast jeszcze w 2021 r. pula środków faktycznie została zwiększona, a jesienią Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej uruchomił dodatkowy nabór pod hasłem „Niepodległość po polsku”, w którym rozdysponował jeszcze 12 mln zł.
Kolejny mail od pracownicy kancelarii premiera, o którym pisze tvn24.pl datowany jest na 24 maja 2021 r. i zawiera nazwy dwóch wniosków wraz z numerami i adnotacją, że to „kolejna propozycja ze strony pana MM”. Żaryn i te wnioski przekazuje z dopiskiem, że jest „po rozmowie” i (premier) w resorcie finansów będzie się starał o pieniądze, a „przez panią Kasię K. da nam sygnał”.
Czytaj więcej
Było swoiste przyzwolenie poprzedniego rządu, aby pieniądze publiczne trafiały do organizacji narodowych poprzez Fundusz Patriotyczny, a te nie był...
Co na to organizacje, które otrzymały pieniądze?
Dziennikarze tvn24.pl skontaktowali się z wymienionymi w mailach organizacjami i – jak czytamy – na informację o „wsparciu”, jakiego udzieliła im KPRM, „reagowały zaskoczeniem”. To m.in. Instytut Rzeczypospolitej im. Pawła Włodkowica, założony przez polityka PiS Krzysztofa Szczuckiego, Bractwo Rycerskie spod Nordowej Gwiazdy, Fundacja Wspólnota Pokoleń z Wrocławia, Towarzystwo Poszukiwań Historycznych, Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu.
O podziale środków z Funduszu Patriotycznego Jan Żaryn miał rozmawiać nie tylko z kancelarią premiera, ale konsultował się też z ówczesnym wiceministrem kultury Jarosławem Sellinem – również za pomocą prywatnych skrzynek mailowych. Żaryn w mailu z 21 maja 2021 zatytułowanym „ważne sprawy” dopytywał Sellina o Muzeum Przyrodnicze w Drozdowie koło Łomży, które wystąpiło o 5 mln zł na rozbudowanie części historycznej w siedzibie muzeum – zabytkowym dworku, w którym ostatnie miesiące życia spędził Roman Dmowski. „Jak pan wie zapewne dysponujemy w obydwu priorytetach 30 mln zł, a wnioski mamy na ponad 550 mln zł. Nie jesteśmy w stanie przekazać do Drozdowa takiej sumy” – pisze Żaryn do Sellina, a ten odpisuje w krótkiej wiadomości: „Trzeba dać, ale dużo mniej. A na co im teraz aż tyle?”.
Na te maile Andrzej Turkowski, w 2021 r. wicedyrektor IDMN i dyrektor Funduszu Patriotycznego, w latach 2017-2020 członek zarządu Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, a także były współpracownik Roberta Bąkiewicza odpisał – jak czytamy – „porcją gorzkich przemyśleń na temat Funduszu Patriotycznego”. W przesłanej Żarynowi wiadomości pisze, że „pieniądze miały służyć wsparciu społecznych NGO-sów, które w III RP nigdy nie otrzymywały wsparcia”. Nie kryje też, że nie podoba mu się, że politycy próbują wykorzystywać Fundusz do własnych celów. „To, co widzę, te listy życzeń, sypiące się drzwiami i oknami do Instytutu z poparciem, a to od posłów, a to od senatorów, od dyrektorów różnych instytucji, przeraża mnie. Jak czytam, to w większości dotyczą spraw cepeliowego patriotyzmu i podmiotów (z ich regionów), o których pierwszy raz w życiu słyszę. Jest to tym bardziej niesmaczne, że niczego sami nie załatwili” – napisał wówczas. Portal tvn24.pl zaznacza, że nie wiadomo, jak na ten przypływ szczerości zareagował Żaryn, ale Muzeum w Drozdowie dostało z Funduszu Patriotycznego 600 tys. zł, a niedługo potem, w wywalczonym przez Żaryna dodatkowym naborze jeszcze 15 tys. zł na konkurs filmowy o tematyce patriotycznej pt. „Chleb i Ojczyzna”.
„Korespondencja, do której dotarliśmy, pokazuje, że prawo do decydowania o podziale środków z Funduszu Patriotycznego rościli politycy z różnych ośrodków władzy PiS. Jan Żaryn próbował spełniać prośby kancelarii premiera, ale formalnie odpowiadał przed ministrem kultury i wicepremierem Piotrem Glińskim” – zaznacza tvn24.pl, wspominając, że w przeciekach ze skrzynki mailowej ówczesnego szefa KPRM Michała Dworczyka z lipca 2020 r. Mateusz Morawiecki i Piotr Gliński spierali się, kto de facto będzie zarządzał Funduszem, który według oficjalnych przekazów był ich wspólną inicjatywą.
Czytaj więcej
Polacy mają olbrzymią tradycję aktywnego tworzenia przestrzeni publicznej zgodnej z chrześcijańsko-narodowymi wartościami – pisze dyrektor Instytut...
Analiza NIK. „Regularne łamanie zasad i nierzetelny proces oceny”
Jak zaznacza tvn24.pl, po zmianie władzy wydatki z Funduszu przeanalizowała Najwyższa Izba Kontroli. Ujawniła poważne nieprawidłowości. W raporcie z maja 2024 NIK pisze o regularnym łamaniu zasad regulaminu FP i nierzetelnym procesie oceny formalnej i merytorycznej wniosków”. NIK odnotowała 19 przypadków bezpośredniego przyznania dotacji przez Jana Żaryna, na łączną kwotę 1,5 mln zł. Choć dyrektor IDMN zgodnie z regulaminem Funduszu miał do tego prawo, NIK zakwestionowała te wydatki. Bo Żaryn w żaden sposób swoich decyzji nie uzasadnił.
W następstwie raportu NIK oraz własnych audytów IDMN (przemianowany przez rząd Koalicji 15 października na Instytut Myśli Politycznej im. Gabriela Narutowicza) kilkakrotnie zawiadamiał prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa. Jedno z postępowań, które od lipca 2025 prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie, dotyczy zarządzania Funduszem Patriotycznym przez Jana Żaryna i Andrzeja Turkowskiego oraz przyznawania pieniędzy i ich rozliczania.
Ani Jan Żaryn, ani Jarosław Sellin nie skomentowali w rozmowie z tvn24.pl treści maili, ale poinformowali, że byli w tej sprawie przesłuchiwani w prokuraturze.