Na początku XX wieku Persja – jak do 1935 r. nazywał się współczesny Iran – liczyła ok. 10 mln mieszkańców, z czego co czwarty prowadził koczowniczy tryb życia. Pod względem religijnym była w zasadzie jednolita – ponad 90 proc. stanowili muzułmanie, w zdecydowanej większości szyici. Pod względem etnicznym i językowym daleko było jej jednak do podobnej homogeniczności. Dziewięciu na dziesięciu Persów utrzymywało się z rolnictwa i hodowli. Ze względu na fatalny stan dróg i brak kolei nie istniał jednolity rynek krajowy, zamiast tego kilka słabo ze sobą powiązanych rynków lokalnych. Zdarzało się, że w jednej prowincji były nadwyżki zboża, podczas gdy w sąsiedniej panował głód. Gospodarowanie utrudniał niedobór wody (poza prowincjami leżącymi nad Morzem Kaspijskim) i koncentracja własności ziemskiej w rękach rodów arystokratycznych. Przemysł, poza wydobywczym, nie istniał. Kraj słynął za to z wyrobu dywanów.

Formalnie pełnia władzy skupiała się w rękach szacha z dynastii kadżarskiej. Pod koniec XIX wieku nastąpiła powolna, lecz postępująca erozja władzy centralnej i rozkład instytucji politycznych. Zabójstwa polityczne, krwawe niepokoje, intrygi, nepotyzm, korupcja i okradanie kasy państwowej należały do stałych kanonów perskiego życia politycznego. Sprzyjał temu chroniczny od 1892 r. deficyt budżetowy. Kraj zadłużał się u potężnych sąsiadów, czyli Rosji i posiadającej Indie Wielkiej Brytanii. Jedyne pewne źródło dochodów budżetowych – czyli cła – obsługiwały spłatę odsetek od pożyczek zagranicznych. Państwo nie było w stanie wymusić – zwłaszcza na najzamożniejszych – uiszczania należnych podatków.

Armia istniała wyłącznie na papierze. Jedyną efektywną jednostką była Brygada Kozacka. Stworzyli ją rosyjscy instruktorzy – pełnili oni w niej funkcje oficerskie, a jej dowódca słuchał rozkazów wydawanych z ministerstwa wojny w Petersburgu, a nie w Teheranie. Formacja ta – utrzymywana na koszt rządu perskiego – stanowiła jeden z głównych instrumentów rosyjskiej dominacji w Persji. Brakowało także policji, co skutkowało bandytyzmem na szlakach handlowych, które często pozostawały przez to nieprzejezdne. Szerzyło się bezprawie, a wyrok w sądach można było kupić.

Zasięg władzy centralnej skurczył się w zasadzie do stolicy i najbliższych okolic. W dalszych prowincjach władza szachów była iluzoryczna. W połowie XIX wieku, wraz z ekspansją Rosji w Azji Centralnej, wzrastało zagrożenie Persji od północy. Wielka Brytania usiłowała zapobiec jej wyjściu nad Zatokę Perską. Persja popadała w coraz większą zależność od sąsiadów. Przejawiało się to zwłaszcza we wzrastającym zadłużeniu kraju oraz pozyskaniu przez Rosjan i Brytyjczyków wielu intratnych koncesji gospodarczych, np. bankowych, telegraficznych, kopalnianych i drogowych. Czyniło to perską niepodległość złudną. Oba mocarstwa w sierpniu 1907 r. zawarły porozumienie o podziale Persji na strefy wpływów. Bezradna wobec zagranicznej ekspansji i nieudolności władz perska opinia publiczna mogła jedynie ogłaszać okresowo bojkot na pochodzące z tych państw herbatę, cukier czy tytoń. Krótko rzecz ujmując, według dzisiejszej terminologii, mieliśmy do czynienia z państwem upadłym.

Czytaj więcej

Hollywood milczy o wojnie z Iranem

Bandytyzm, korupcja i pusty skarb państwa: dlaczego wybuchła rewolucja

Taki stan rzeczy kontestowały różne grupy społeczne. Do głosu zaczęła dochodzić wykształcona w Europie cienka warstwa inteligencji. Dążyła do wprowadzenia reform liberalnych i modernizacji Persji według wzorów zachodnich. Od połowy lat 90. XIX wieku uaktywniły się andżomany – tajne kluby polityczne kontestujące istniejący system i domagające się reform. Większa część społeczeństwa wyrażała te dążenia poprzez frazeologię religijną, wznosząc hasła powrotu do prawdziwych wartości islamu i oporu wobec dominacji niewiernych. Rosły nastroje antyeuropejskie. W początkowym okresie rewolucji doszło do taktycznego sojuszu środowisk religijnych ze zwolennikami reform na wzór zachodni. W końcu do oporu wobec samowoli szacha i obcych wpływów zachęciła klęska Rosji na Dalekim Wschodzie oraz wybuch rewolucji w samym państwie carów.

W styczniu 1906 r. po kilku tygodniach zamieszek i okupacji meczetów (tradycyjna forma wyrażania protestów), szach Mozaffar ad-Din ugiął się, zdymisjonował premiera i zapowiedział powołanie Domu Sprawiedliwości, czyli parlamentu. Te zapewnienia przejściowo uspokoiły nastroje społeczne. Jednak do lata 1906 r. nie zostały zrealizowane. Co więcej, szach zdecydował się na politykę represji i aresztowanie przedstawicieli opozycji. Wywołało to zajścia, w trakcie których zginęło kilku sejjdów (osób uważanych za członków rodu Mahometa).

Na znak protestu w lipcu doszło do kolejnych, masowych protestów. Zamknięto bazary, a duchowni opuścili Teheran i udali się do świętego miasta Qom. Tysiące Teherańczyków schroniło się w meczetach i konsulacie brytyjskim (tylko w tym ostatnim ponad 13 tys.). Wielką Brytanię – ojczyznę monarchii parlamentarnej – uważano bowiem za naturalnego sprzymierzeńca zwolenników przemian liberalnych. Protestujący domagali się m.in.: kodyfikacji prawa, uchwalenia konstytucji, amnestii dla zwolenników opozycji i dymisji znienawidzonego premiera.

Skala protestów była na tyle duża, że szach odwołał premiera i ponownie zapowiedział zwołanie parlamentu i przygotowanie konstytucji. Wciąż grał jednak na zwłokę i nie ogłaszał dekretów wykonawczych. Aby zmusić go do respektowania przyjętych wcześniej zobowiązań, na początku września 1906 r. tysiące Teherańczyków ponownie schroniło się w ogrodach brytyjskiego poselstwa. Mozaffar ad-Din ugiął się i tym razem. Na początku października odbyły się wybory, a już 7 października, nie oczekując na przybycie posłów z prowincji, uroczyście otwarto obrady Madżlesu.

Jego pierwsze zadanie, oprócz zapewnienia właściwej aprowizacji Teheranu i kontroli rosnących cen żywności, stanowiło zredagowanie tekstu ustawy zasadniczej. Projekt konstytucji był gotowy w ciągu kilku tygodni. Oparto go w dużej mierze na ustawie zasadniczej Belgii. Zakładał m.in. powstanie dwuizbowego parlamentu. Do zadań izby niższej – Madżlesu – należały głównie legislacja i kontrola finansów państwa. Bez jego zgody rząd nie mógł zaciągnąć pożyczki zagranicznej, nałożyć nowego podatku czy udzielić podmiotom zagranicznym koncesji gospodarczych. Miało to zapobiec popadaniu Persji w jeszcze większą zależność od mocarstw. Konstytucja wprowadzała także odpowiedzialność ministrów przed parlamentem, choć wciąż mieli być oni powoływani przez szacha. Druga izba parlamentu – Senat – nigdy nie została powołana do życia.

Śmiertelnie chory władca podpisał konstytucję 31 grudnia 1906 r. Persja stała się formalnie monarchią konstytucyjną.

Upadek rewolucji konstytucyjnej, powrót chaosu politycznego i świt absolutyzmu

Cztery dni później Mozaffar ad-Din zmarł. Tron objął jego syn Mohammad Ali. Mimo że zobowiązał się podczas koronacji do przestrzegania konstytucji i praw zagwarantowanych przez swego ojca, to w praktyce sprzeciwił się jakimkolwiek ograniczeniom swej władzy i wszelkimi środkami usiłował przywrócić status quo sprzed lata 1906 r. Co symptomatyczne, przedstawiciele Madżlesu nie zostali zaproszeni na uroczystości koronacyjne.

W czerwcu 1907 r. Mohammad Ali wezwał do kraju przebywającego na emigracji byłego premiera Amin as-Saltane i powierzył mu funkcję szefa rządu. Nie był on jednak w stanie opanować sytuacji w kraju i podejrzewany o knowania przeciw Madżlesowi został zastrzelony po niespełna dwóch miesiącach. Po zabójstwie Amina nastąpił okres wstrząsów politycznych, podczas których szach i parlament nie mogli porozumieć się co do osoby premiera i składu nowego rządu. Pod koniec października 1907 r. funkcję tę powierzono wykształconemu w Wielkiej Brytanii i znanemu z poglądów liberalnych Naser ol-Molkowi.

Na linii szach – parlament wciąż iskrzyło. Po nieudanej próbie zamachu na życie władcy w marcu 1908 r., Mohammad Ali oskarżył o jego zorganizowanie konstytucjonalistów. Nadzieje na polubowne załatwienie sporu prysły i obie strony szykowały się do ostatecznej rozprawy. Zamiarom szacha sprzyjało rozczarowanie szerokich mas społeczeństwa rządami konstytucyjnymi. Sytuacja gospodarcza nie uległa bowiem poprawie, w kraju szerzyła się anarchia i plenił bandytyzm, a nieudolne rządy nie były w stanie wyprowadzić kraju z kryzysu.

Na początku czerwca 1908 r. doszło do przesilenia politycznego. Szach wyjechał z miasta do posiadłości znajdującej się na przedmieściach stolicy, żądając zakazu krytykowania jego osoby przez posłów i prasę oraz wydania ośmiu szczególnie mu wrogich parlamentarzystów. Ze swej strony Madżles zażądał dymisji kilku znanych reakcjonistów z otoczenia monarchy. Po kilku dniach bezowocnych negocjacji, szach wprowadził w Teheranie stan wyjątkowy, a dowódcę Brygady Kozackiej pułkownika Władimira Liachowa mianował wojskowym gubernatorem stolicy.

23 czerwcu 1908 r. szach przeprowadził zamach stanu. Budynek Madżlesu został otoczony, ostrzelany z artylerii i zdobyty przez perskich kozaków. W walkach zginęło kilkaset osób. Przez kilka tygodni w Teheranie szalały czystki. Dokonywano masowych mordów politycznych, aresztowań i grabieży. Aby nie dopuścić do schronienia się zwolenników rewolucji w poselstwie brytyjskim, budynek placówki został zawczasu otoczony kordonem perskich kozaków.

W rezultacie zamachu stanu przywrócono absolutyzm, rozpędzono parlament, zawieszono konstytucję i zakazano działalności andżomanów. Po kilku miesiącach zwłoki, wbrew naciskom Rosji i Wielkiej Brytanii, a także swym pierwotnym zapowiedziom, w dniu 28 listopada 1908 r. szach ogłosił zniesienie konstytucji i Madżlesu jako niezgodnych z Koranem.

Mohammadowi Alemu nie udało się skonsolidować władzy w całym kraju. Na prowincji wybuchały liczne niepokoje. Do najpoważniejszych doszło w drugim co do wielkości mieście Persji – Tabrizie. Jeszcze w lipcu 1908 r. mieszkańcy miasta wypowiedzieli posłuszeństwo władzy centralnej, a rządy w mieście przejęły andżomany. Wspomagani przez napływających rewolucjonistów kaukaskich, odmówili uznania Mohammada Alego za legalnego władcę i domagali się przywrócenia konstytucji. Przeciw nim szach wysłał oddziały swych sprzymierzeńców, złożone w dużej mierze z pospolitych bandytów. W obawie przed stratami nie kwapiły się one do otwartego szturmu na miasto, a jedynie przystąpiono do jego blokady, licząc na wzięcie go głodem. Miała ona trwać dziesięć miesięcy.

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Z wielu złych scenariuszy jeden dla Iranu jest najgorszy

Rosja wkracza do Tabrizu: obrona obcokrajowców czy imperialna presja

W Tabrizie przebywało wielu obcokrajowców, głównie Rosjan. Pod pretekstem zapobieżenia ich śmierci głodowej w kwietniu 1909 r. oddziały armii rosyjskiej w sile ok. 4 tys. ludzi przekroczyły granicę z Persją, a wkrótce weszły do wygłodniałego miasta. Pozbawione nadziei na łupy bandy rojalistów odstąpiły od oblężenia.

Rząd rosyjski ogłosił, że wyłącznym celem interwencji było przyjście z pomocą obcokrajowcom znajdującym się w Tabrizie, dostarczenie do miasta żywności oraz zapewnienie ochrony konsulatom i obiektom należącym do Europejczyków. Po ustaniu zagrożenia wojska carskie miały wycofać się z Persji. Obiecywano także powstrzymanie się od interwencji w wewnętrzne sprawy Persji. Pomimo tych deklaracji Rosjanie chwytali się później każdego pretekstu, aby odwlec realizację powyższego zapewnienia. Ostatecznie wycofali się dopiero po rewolucji marcowej w 1917 r.

Równolegle z zajściami w Tabrizie w wielu miastach, zwłaszcza północnej Persji, wybuchały kolejne rebelie przeciw szachowi. Ten, świadomy swego krytycznego położenia, ogłosił datę wyborów do nowego Madżlesu, a na premiera ponownie mianował stosunkowo liberalnego Nasera al-Molka. Pomimo tych zapowiedzi po kilkudniowych potyczkach siły rewolucyjne nocą z 13 na 14 lipca 1909 r. weszły do Teheranu. Mohammad Ali schronił się w poselstwie rosyjskim, gdzie poprosił o azyl i abdykował na rzecz swego 12-letniego syna Ahmada. Po kilku tygodniach negocjacji Ali uzyskał rządową pensję i opuścił Persję, osiadając w Odessie. Nowy rząd zastrzegł, że gdyby powrócił do kraju, pensja zostanie mu cofnięta.

Po objęciu władzy nacjonaliści wzięli krwawą zemstę na swych przeciwnikach politycznych. Nastąpiły masowe aresztowania i egzekucje rojalistów. W Persji ożywiło się życie polityczne. Pojawiły się liczne tytuły prasowe, a andżomany wyszły z ukrycia. W październiku 1909 r. odbyły się wybory do Madżlesu, a 15 listopada nastąpiło uroczyste otwarcie jego obrad.

Sytuacja nowych władz nie była godna pozazdroszczenia. Kasa państwowaświeciła pustkami. Nowym pożyczkom zagranicznym sprzeciwiała się większość społeczeństwa. Nie powiodła się próba zastawienia klejnotów koronnych i zaciągnięcia pożyczki wewnętrznej. Starym zwyczajem część nowej elity przystąpiła do okradania państwa. Brakowało wyszkolonej kadry urzędniczej.

Wśród zwolenników zmian doszło niebawem do rozłamu na dwa stronnictwa: demokratów i umiarkowanych. Spierały się one o zakres niezbędnych reform, oskarżając się nawzajem o herezję, wyzysk, ciemiężenie niższych klas społecznych, szerzenie anarchii czy reakcyjność. Co kilka miesięcy dochodziło do przesileń politycznych i kryzysów gabinetowych, którym towarzyszyły mordy polityczne i starcia uliczne. Wobec permanentnej „wojny na górze” nie mogło być mowy o reorganizacji armii i policji, stabilizacji sytuacji wewnętrznej i poprawie warunków życia szerszych warstw społecznych.

Po opuszczeniu Persji we wrześniu 1909 r. Ali nie porzucił planów powrotu na pawi tron. Wciąż utrzymywał kontakty ze swymi zwolennikami, zwłaszcza przywódcami plemion zamieszkujących tereny graniczące z Rosją. Mimo apeli rządu perskiego, Rosjanie tolerowali zbieranie się w Baku zwolenników byłego władcy.

Nieoczekiwanie w lipcu 1911 r. Mohammad Ali wylądował w północnej Persji i ze swymi zwolennikami, głównie wojownikami turkmeńskimi, ruszył na stolicę. Wcześniej przez nikogo nie niepokojony przejechał incognito przez całą Rosję. Jednak 5 września pod położoną ok. 60 km na południowy-wschód od stolicy miejscowością Waramin rozegrała się decydująca bitwa. W jej trakcie oddziały rebelianckie zostały pokonane, a ich dowódca i bliski współpracownik Mohammada Alego Sardar-e Arszad pojmany i rozstrzelany. Rosjanie nie zdecydowali się przywrócić go do władzy przy pomocy swoich bagnetów. Pobity eksszach zbiegł do Rosji, która wymusiła na Persach dalsze wypłacanie mu pensji.

Katastrofalna sytuacja finansowa, chronicznie pusty skarb, brak perspektyw na uzyskanie znaczącej pomocy z zagranicy oraz przede wszystkim chęć sanacji finansów, skłoniła w sierpniu 1910 r. rząd perski do przedstawienia Madżlesowi projektu ustawy o zatrudnieniu zagranicznych doradców finansowych. Planowano powierzenie im reformy systemu podatkowego i aparatu fiskalnego, co miało przyczynić się do zwiększenia dochodów państwa oraz ukrócenia marnotrawstwa i zwykłego złodziejstwa środków budżetowych. Mocarstwa sąsiednie nie sprzeciwiły się temu pomysłowi, doradzając Persom zwrócenie się do któregoś z państw spoza klubu wielkich mocarstw, np. Szwajcarii czy Belgii.

Amerykanie wchodzą do gry - misja Williama Shustera i walka o finanse państwa

We wrześniu 1910 r. Madżles podjął decyzję o zwróceniu się o przysłanie doradców finansowych do rządu amerykańskiego. Wierzono, że wolni od wpływów europejskich Amerykanie będą w stanie bezstronnie i rzetelnie wykonać swoją misję. Na czele sześcioosobowej misji, która rozpoczęła pracę w czerwcu 1911 r., stanął jako Skarbnik Generalny Morgan William Shuster. Wcześniej m.in. organizował on służby celne i podatkowe na Filipinach i na Kubie oraz pracował w administracji centralnej w Waszyngtonie. Teraz przejął odpowiedzialność za perskie finanse. Mając poczucie misji dziejowej, ale bez zważania na miejscowe uwarunkowania, z zapałem przystąpił do działań sanacyjnych. Siłą rzeczy naruszył interesy grup czerpiących zyski z dotychczasowego stanu rzeczy. Współcześni podkreślali za to jego bezkompromisowość, idealizm i uczciwość.

W celu poprawy ściągalności podatków Shuster przystąpił do organizowania żandarmerii fiskalnej. Miała ona asystować poborcom podatkowym podczas egzekwowania należności na rzecz skarbu państwa.

Rosjan irytował szacunek, jakim cieszył się Shuster wśród Persów, którym swą bezkompromisową postawą przywrócił wiarę w możliwość uniezależnienia się od obcych wpływów. Nie chcąc iść na starcie z Rosjanami, Brytyjczycy poparli ideę pozbycia się Shustera, zarzucając mu lekceważenie uwarunkowań politycznych i nieustanne prowokowanie Rosjan, co w konsekwencji mogło zaszkodzić stosunkom rosyjsko-brytyjskim. Te zaś ze względu na niemieckie zbrojenia morskie, odbierane w Londynie jako zagrożenie o charakterze egzystencjalnym, miały dla Brytyjczyków priorytet.

Aby wywrzeć presję, Rosjanie wzmocnili swa obecność wojskową w północnej Persji i podeszli na odległość dwóch-trzech dni marszu od Teheranu. Sytuacja Persji stawała się coraz bardziej krytyczne. Mimo to Madżles 1 grudnia odrzucił żądania rosyjskie i wystosował do parlamentów innych państw apel o pomoc. Na ulicach perskich miast zapanowała gorączka wojenna. Ogłoszono bojkot rosyjskich towarów, a prasa wznosiła hasło „niepodległość albo śmierć”. Perski rząd także odrzucił rosyjskie żądania i… zaraz podał się do dymisji. Los Shustera był przesądzony – został on zdymisjonowany przez nowy rząd. De iure nie pociągało to za sobą żadnych skutków prawnych, gdyż Amerykanina zatrudnił wszak Madżles. Jednak ponieważ w zaistniałej sytuacji nie mógł wypełniać powierzonej mu misji, po kilku tygodniach opuścił Persję.

Czytaj więcej

Jerzy Haszczyński: Trzy przyjaciółki z Teheranu

Obalenie Williama Shustera i rozpędzenie Madżlesu oznaczały ostateczne zdławienie rewolucji i pogrzebanie nadziei na uwolnienie kraju spod rosyjskiej i brytyjskiej kurateli. Początkowo pucz wywołał masowe protesty. Duchowni wzywali do bojkotu towarów rosyjskich i brytyjskich. W Teheranie tłum demolował sklepy sprzedające rosyjskie towary i nie dopuszczał do sprzedaży rosyjskiej herbaty. Kupcy odmawiali sprzedaży żywności wojskom rosyjskim i brytyjskim.

W Tabrizie, także ogarniętym krwawymi protestami, działały rosyjskie sądy polowe szafujące wyrokami śmierci. Pod zarzutem przywództwa w buncie, powieszono tam 15 weteranów ruchu konstytucyjnego. W dniu szyickiego święta Aszura, przypadającym na 1 stycznia 1912 r., dokonano m.in. egzekucji najwyższego rangą duchownego Azerbejdżanu Sikuita al-Eslama. Zdaniem korespondenta „Times’a” wrażenie, jakie wywołała ona na Persach, było podobne do reakcji Brytyjczyków na powieszenie w Wielki Piątek arcybiskupa Canterbury.

Ubezwłasnowolniony kraj pogrążał się w marazmie. O skali upadku niech świadczy fakt, że urzędnicy państwowi otrzymywali wynagrodzenie w cegłach z rozbieranych w tym celu budynków publicznych. Dopiero zamach stanu z lutego 1921 r. przeprowadzony przez oficera Brygady Kozackiej Rezę Pahlawiego pchnął kraj na nowe tory.

Piotr Szlanta

Historyk z Wydziału Historii Uniwersytetu Warszawskiego