Ma spore szanse, gdyż przestał faktycznie istnieć najpoważniejszy przeciwnik polityczny jego partii Likud, jakim był blok lewicowych ugrupowań. Był w stanie odsunąć go od władzy w 1999 roku. Netanjahu powrócił po dziesięciu latach i od tej chwili sprawuje rządy w sojuszu z partiami prawej strony sceny politycznej.

Czytaj także:

Premier Netanjahu musiał się postawić

Zadania dla Polaków i Izraelczyków

Tam jednak rodzi się konkurencja. Powstało ugrupowanie o nazwie Nowa Prawica. Nowa, a więc zwiększająca dystans do Likudu. Z kolei były szef sztabu generalnego Benny Gantz utworzył partię Hosen Israel (Odporność Izraela), która może liczyć nawet na co najmniej 14 mandatów w 120-osobowym Knesecie.

W samym Likudzie trwa walka o schedę po Netanjahu, który ma potężne problemy z wymiarem sprawiedliwości. Prokurator generalny musi w najbliższych dniach zadecydować, czy postawić premiera w stan oskarżenia za praktyki korupcyjne. Pogrzebałoby to jego szanse na piątą kadencję.

W tej sytuacji Netanjahu walczy o wszystko i sięga po wszystkie argumenty. Podobnie było cztery lata temu, gdy zdefiniował Arabów stanowiących jedną piątą obywateli Izraela jako potencjalną piątą kolumnę.