Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Już w najbliższy weekend Węgrzy pójdą do urn, by wybrać nowy parlament. Wybory zaplanowano na 12 kwietnia i są one powszechnie uznawane za najważniejsze w kraju od dekady. Dla Viktora Orbána to nie jest kolejna rutynowa elekcja – to być może najtrudniejszy test jego systemu od 2010 r.
Są kraje, które przegrywają spektakularnie: wpadają w kryzysy, zmieniają rządy, wdrażają bolesne reformy i wracają na ścieżkę wzrostu. I są takie, które nie przegrywają wcale. Nie mają dramatycznych załamań, nie ogłaszają bankructwa, nie proszą o pomoc. A jednak z roku na rok odstają coraz bardziej. Węgry należą dziś do tej drugiej kategorii. To przypadek ekonomicznej stagnacji: stanu, który nie boli wystarczająco, by zmusić do zmiany, ale wystarczająco, by powoli wypadać z peletonu.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: