Reklama
Rozwiń
Reklama

Piotr Arak: Węgry nie są w kryzysie gospodarczym. I właśnie w tym tkwi problem

Węgry utknęły w miejscu, ich gospodarka od lat pracuje na coraz niższych obrotach. Wybory parlamentarne pokażą, czy ktoś spróbuje ją na nowo uruchomić.
Już w najbliższy weekend Węgrzy pójdą do urn, by wybrać nowy parlament. Wybory zaplanowano na 12 kwi

Już w najbliższy weekend Węgrzy pójdą do urn, by wybrać nowy parlament. Wybory zaplanowano na 12 kwietnia i są one powszechnie uznawane za najważniejsze w kraju od dekady. Dla Viktora Orbána to nie jest kolejna rutynowa elekcja – to być może najtrudniejszy test jego systemu od 2010 r.

Foto: REUTERS/Bernadett Szabo

Są kraje, które przegrywają spektakularnie: wpadają w kryzysy, zmieniają rządy, wdrażają bolesne reformy i wracają na ścieżkę wzrostu. I są takie, które nie przegrywają wcale. Nie mają dramatycznych załamań, nie ogłaszają bankructwa, nie proszą o pomoc. A jednak z roku na rok odstają coraz bardziej. Węgry należą dziś do tej drugiej kategorii. To przypadek ekonomicznej stagnacji: stanu, który nie boli wystarczająco, by zmusić do zmiany, ale wystarczająco, by powoli wypadać z peletonu.

Pozostało jeszcze 90% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama