Raul Chadżymba, prezydent Abchazji od 2014 roku, który w wyborach z września 2019 roku zapewnił sobie reelekcję, wysłał 12 stycznia do Zgromadzenia Narodowego (parlamentu Abchazji) list ze swoją rezygnacją.

Teraz rezygnację prezydenta musi jeszcze zaaprobować parlament.

Z oświadczenia wydanego przez kancelarię Chadżymby wynika, że prezydent ustąpił w trosce o "pokój i bezpieczeństwo kraju".

9 stycznia uczestnicy protestu wdarli się do budynku rządowego, w którym swoją siedzibę ma administracja prezydencka, domagając się ustąpienia głowy państwa.

Prezydent zagroził wówczas wprowadzeniem stanu wyjątkowego w kraju. Tego samego dnia zebrał się abchaski parlament i wezwał prezydenta do ustąpienia z urzędu.

W piątek Sąd Najwyższy Abchazji anulował decyzję Centralnej Komisji Wyborczej ws. oficjalnych wyników wyborów prezydenckich i nakazał powtórne przeprowadzenie wyborów. Decyzja sądu to pokłosie odwołania się rywala Chadżymby, Alchasa Kwitsinii od decyzji Sądu Najwyższego, który uznał, że wybory prezydenckie przeprowadzono zgodnie z prawem.

Teraz Centralna Komisja Wyborcza ma rozpisać kolejne wybory prezydenckie na 22 marca. Chadżymba zapowiadał jednak, że będzie odwoływał się od decyzji w tej sprawie.

Abchazja oderwała się od Gruzji w 1992 roku, co nie zostało jednak uznane przez społeczność międzynarodową. Po wojnie rosyjsko-gruzińskiej z 2008 roku nieuznawana Republika Abchazji obejmuje terytorium całej Abchazji (wcześniej kontrolowała tylko Górną Abchazję).