Z tego artykułu dowiesz się:
- Co doprowadziło do zablokowania budowy sali balowej w Białym Domu.
- Jakie były prawne podstawy decyzji sędziego federalnego w tej sprawie.
- Jakie wątpliwości pojawiły się w związku z finansowaniem omawianej inwestycji.
- Jakie warunki należy spełnić, aby kontynuować prace nad projektem.
Zgodnie z decyzją, inwestycja o wartości 400 mln dolarów – mająca zastąpić rozebrane Skrzydło Wschodnie (East Wing) – nie może być kontynuowana bez wcześniejszej zgody Kongresu – informuje „The New York Times”.
Sędzia: Prezydent nie ma uprawnień
W wydanym we wtorek orzeczeniu sędzia podkreślił, że prezydent nie ma pełnych uprawnień do samodzielnego podejmowania decyzji o tak znaczących zmianach w jednym z najważniejszych budynków państwowych. Uznał, że projekt powinien zostać poddany standardowej procedurze legislacyjnej i konsultacjom z ustawodawcami.
W liczącym 35 stron uzasadnieniu sędzia Richard J. Leon wskazał, że planowane przekształcenia mogą mieć długofalowe konsekwencje, sięgające kolejnych pokoleń, dlatego wymagają formalnej autoryzacji. Zaznaczył również, że do czasu uzyskania zgody Kongresu wszystkie prace muszą zostać natychmiast wstrzymane.
Czytaj więcej
Sędzia federalny podjął decyzję w sprawie budzącej wiele kontrowersji budowy sali balowej w Białym Domu. Prezydent USA Donald Trump nazywa ją „najp...
Zburzenie Wschodniego Skrzydła i decyzja o budowie „najwspanialszej sali balowej na świecie”, jak często chwali się Trump, to tylko jedna z daleko idących zmian, jakie wprowadza obecny lokator Białego Domu. Prócz tego prezydent USA zdecydował m.in.. o zabetonowaniu Ogrodu Różanego, przebudowie Palm Room zaprojektowanego niegdyś przez Jackie Kennedy oraz gruntownej zmianie wystroju Gabinetu Owalnego, w którym pojawiły się złocenia i nowe rzeźby.
Niespójne informacje o finansowaniu budowy
Sąd zwrócił uwagę na niejasności towarzyszące inwestycji. W szczególności podkreślono, że administracja przedstawiała niespójne informacje dotyczące odpowiedzialności za projekt oraz zasad finansowania, w tym przyjmowania prywatnych darowizn na jego realizację.
Jednocześnie sędzia zaznaczył, że droga do kontynuowania inwestycji pozostaje otwarta – pod warunkiem uzyskania odpowiedniej zgody ustawodawczej. W takim przypadku Kongres zachowałby kontrolę nad majątkiem państwowym oraz nad wydatkowaniem środków publicznych.
Czytaj więcej
Prezydent Donald Trump ogłosił, że Biały Dom zyska nową, ogromną salę balową. Za jej projekt odpowiada amerykański architekt James McCrery. Człowie...
„Interesy National Trust w konstytucyjnym i zgodnym z prawem procesie zostaną zaspokojone” – napisał sędzia. „A naród amerykański skorzysta na tym, że gałęzie władzy będą wypełniać swoje konstytucyjnie określone role”.
Cios w ulubioną budowę Donalda Trumpa
Orzeczenie stanowi pierwszy poważny cios dla planów przebudowy Białego Domu i szerszych zmian urbanistycznych w Waszyngtonie, forsowanych przez Donalda Trumpa. Sprawa trafiła do sądu po pozwie organizacji National Trust for Historic Preservation, która zajmuje się ochroną zabytków w USA.
Wcześniej, w grudniu i lutym, sędzia odmawiał ingerencji, przychylając się do argumentów administracji. Rząd przekonywał wówczas, że wstrzymanie inwestycji mogłoby pozostawić niedokończony plac budowy w bezpośrednim sąsiedztwie rezydencji prezydenta, co utrudniłoby funkcjonowanie Białego Domu, a nawet mogłoby powodować zagrożenia dla bezpieczeństwa.
Czytaj więcej
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zdradził, jak idzie budowa sali balowej przy Białym Domu. Amerykański przywódca nazywa ją „najpiękniejs...
Donald Trump: Pozwała mnie lewicowa grupa szaleńców
Na decyzję sędziego Richarda J. Leona prezydent USA zareagował szybko wpisem na Truth Social.
„National Trust for Historic Preservation pozywa mnie za salę balową, która jest poniżej budżetu, przed terminem, budowana bez kosztów dla podatników i będzie najwspanialszym budynkiem tego typu na świecie” – pisze oburzony Trump.
Skarży się też, że organizacja pozwała go też za renowację „podupadłego i niestabilnego konstrukcyjnie” dawnego Centrum Kennedy'ego, (którego nazwę Trump zmienił na Centrum Trumpa-Kennedy'ego), gdzie, jak pisze, jedyne, co robi, „to naprawia, sprząta, zarządza i »odświeża« fatalnie utrzymany przez wiele lat budynek”.
Prezydent zarzucił National Trust for Historic Preservation stronniczość, określając ją jako „radykalnie lewicową grupę szaleńców”. Zwrócił uwagę, że organizacja – według niego – nie podejmuje działań wobec innych, znacznie bardziej problematycznych inwestycji. Zdaniem Trumpa sytuacja jest niezrozumiała – projekty, które według niego są realizowane sprawnie i efektywnie, stają się przedmiotem pozwów, podczas gdy inne, określane przez niego jako „liczne katastrofy”, pozostają bez kontroli. Prezydent zakończył swoją wypowiedź retorycznym pytaniem, sugerując, że takie działania „nie mają większego sensu”.