Gość RMF FM mówił m.in. o możliwości wygrania wyborów prezydenckich przez Andrzeja Dudę w I turze. Jest zdania, że co prawda obecny prezydent ma wysoki poziom akceptacji, ale do wygrania wyborów droga jest daleka.

Politolog uważa, że otoczenie Andrzeja Dudy pomysł na wygranie w I turze opiera na odebraniu głosów Konfederacji, czyli Krzysztofowi Bosakowi, "i wtedy się zrobi z tego 50 procent".

Według profesora Duda jest do pokonania, ale tylko pod jednym warunkiem: jeśli w drugiej turze opozycja zdoła przekonać Polaków, że w rzeczywistości nie chodzi o wybory prezydenckie, ale o plebiscyt na temat rządów PiS.

Politolog zastanawiał się, jak wyglądałyby rządy w Polsce, gdyby prezydentem została osoba stojąca w opozycji do Prawa i Sprawiedliwości.

- Pytanie, czy można przez 3 i pół roku administrować wyłącznie krajem. Bo ja podejrzewam, że przy tej temperaturze sporu politycznego, inny prezydent niż Andrzej Duda po prostu zablokuje ten rząd - mówił Antoni Dudek.

Przyznał także, że dziwi go poziom stremowania, jaki prezentuje Małgorzata Kidawa-Błońska. Jak mówił, taki stres byłby bardziej zrozumiały np. u Szymona Hołowni, który całkowicie zmienił znane sobie środowisko na takie, z którym nie miał dotąd do czynienia, a trudniej go zrozumieć w przypadku Kidawy-Błońskiej, która w polityce jest od wielu lat.

Jednym z tematów rozmowy była także zbliżająca się 10. rocznica katastrofy Smoleńskiej. Dudek uważa, że ta rocznica jest dla PiS niewygodna,

- Zaczną się pytania o to, co prezes Kaczyński przez lata w czasie miesięcznic smoleńskich zapowiadał: dochodzimy to prawdy, zbliżamy się do prawdy w sprawie katastrofy. Po czym od mniej więcej od prawie dwóch lat zapadła cisza w sprawie tego dochodzenia do prawdy - mówił Antoni Dudek.