Reklama

Wielkie kuszenie PSL. Ludowcy nie chcą do koalicji

Liderzy PiS i PSL wymieniają się w Sejmie uprzejmościami i sugerują współpracę. Jednak do koalicji, na której zależałoby PiS, raczej nie dojdzie.
Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL) zaproponował nową umowę społeczną opartą o wartości prawdy, sprawied

Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL) zaproponował nową umowę społeczną opartą o wartości prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna

Foto: Forum, Mateusz Włodarczyk

W środę Sejm przeprowadził debatę i głosowanie nad wnioskiem o odwołanie Jarosława Kaczyńskiego z funkcji wicepremiera. W pewnym momencie na mównicę wszedł prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Wytykał rządowi PiS, że słucha radykałów, po czym powiedział: – Proponujemy nową umowę społeczną opartą o wartości prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna.

Do jego wystąpienia odniósł się potem Kaczyński. – Przemówienia, które tutaj słyszałem, były różne. Niektóre z nich zawierały pewną polityczną propozycję – mówił. I patrząc na szefa PSL, powiedział: – Cierpliwości, panie przewodniczący, cierpliwości.

Czy oznacza to, że PSL chce wejść do rządu w miejsce Solidarnej Polski? Nasi rozmówcy w PSL twierdzą, że to raczej oni są łowieni przez PiS. I zastrzegają, że o żadnej koalicji nie może być mowy.

Potknięcie Kosiniaka

Temat zasilenia przez ludowców ław Zjednoczonej Prawicy pojawił się po pierwszej turze wyborów prezydenckich. Władysław Kosiniak-Kamysz prowadził profesjonalną kampanię, a w czasie, gdy kandydatką KO była jeszcze Małgorzata Kidawa-Błońska, sondaże dawały mu wejście do drugiej tury. Ostatecznie dostał rozczarowujący wynik 2,36 proc. głosów.

Spowodowało to marazm u ludowców, który dostrzegł prezydent Andrzej Duda. Po pierwszej turze zaapelował do PSL i Konfederacji o budowę „koalicji polskich spraw".

Reklama
Reklama

We wrześniu Jarosław Sachajko, poseł Kukiz'15, będącego wówczas w koalicji z PSL, potwierdził, że ludowcy dostali propozycję wejścia do rządu. „Gazeta Wyborcza" napisała nawet o spotkaniu premiera Mateusza Morawieckiego z Kosiniakiem-Kamyszem, choć ludowcy twierdzili, że wcale do niego nie doszło.

Koalicja wykluczona?

Działo się to w okresie ostrego kryzysu w Zjednoczonej Prawicy wywołanego przez Zbigniewa Ziobrę. Lider Solidarnej Polski od dłuższego czasu gra o uniezależnienie się, co podsyca plotki dotyczące wymiany jego partii przez PSL w koalicji rządowej.

Poseł PSL Marek Sawicki mówi jednak, że taki scenariusz jest wykluczony. – Dla wyrzucenia Ziobry, czyli głównego destruktora wymiaru sprawiedliwości i reputacji Polski na arenie międzynarodowej, możemy poprzeć rząd mniejszościowy. I tylko tyle. Na wchodzenie do koalicji desperatów u nas nie ma. Nie idzie się na randkę z modliszką – podkreśla.

Podobnie uważa senator PSL Jan Filip Libicki. – Brałem udział w różnych gremiach PSL na przestrzeni ostatniego pół roku i w żadnym nie padł ani jeden głos za jakąkolwiek koalicją z PiS – mówi.

A inny polityk PSL dodaje: – Dopóki Władek będzie prezesem, koalicji nie będzie.

Rodzinne konotacje

Powód? Z naszych rozmów wynika, że lider ludowców, podobnie jak zdecydowana większość PSL, obawia się wchłonięcia przez PiS, czyli większą partię walczącą o zbliżony elektorat. U lidera ludowców nakładają się na to wątki rodzinne. Jest wnukiem żołnierza Batalionów Chłopskich, synem ministra zdrowia z PSL w rządzie Tadeusza Mazowieckiego i bliskim krewnym innych aktywnych ludowców. Dla niego zniknięcie PSL ze sceny politycznej byłoby tragedią rodzinną.

Reklama
Reklama

Nie oznacza to, że PiS nie podejmuje prób wyciągania z PSL poszczególnych polityków. Jan Filip Libicki mówi, że przed ponad tygodniem dostał od szefa klubu PiS Ryszarda Terleckiego propozycję zostania marszałkiem Senatu. – Odpowiedziałem, że nie jestem zainteresowany – relacjonuje.

Politycy PSL twierdzą, że nie działa też na nich straszak pod postacią zapowiadanego przez PiS podziału województwa mazowieckiego, co oznaczałoby dla ludowców utratę wpływów w tym regionie. Sawicki twierdzi, że jeśli PiS to zrobi, nie poradzi sobie z organizacją administracji w dwóch nowych województwach.

W dodatku ludowcy właśnie pozbyli się ze swojego klubu w Sejmie polityków Kukiz'15, którzy jako jedyni ciążyli w kierunku koalicji z PiS.

Jak więc interpretować środowe słowa Kaczyńskiego? Sawicki mówi, że były one skierowane nie tyle do PSL, ile do Zbigniewa Ziobry. – Chciał mu przekazać, że jeśli będzie fikał, znajdzie się ktoś na jego miejsce – konkluduje.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Polityka
Dlaczego Jarosław Kaczyński wybrał Przemysława Czarnka? „Rzeczpospolita” zajrzała za kulisy
Polityka
Prezes PiS o ugrupowaniu Grzegorza Brauna: Samoobrona do sześcianu
Polityka
Konwencja PiS w Krakowie. Jarosław Kaczyński ogłosił: kandydatem na premiera jest Przemysław Czarnek
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama