Dolny Śląsk – Wspólna Sprawa – to nazwa nowego projektu politycznego na Dolnym Śląsku. Łączy on 50 samorządowców z regionu.

Jest wśród nich prezydent Wrocławia Jacek Sutryk, jeden z inicjatorów całego przedsięwzięcia. Są też prezydenci innych miast na Dolnym Śląsku, m.in. Wałbrzycha, Jeleniej Góry czy Legnicy. Reprezentują łącznie 1,5 mln mieszkańców regionu.

Szeregi członków stowarzyszenia – zaprezentowanego oficjalnie 1 marca – rosną. Jak słyszymy, wkrótce po oficjalnym przedstawieniu do jego założycieli zgłosiło się kilkadziesiąt kolejnych osób, lokalnych liderów w samorządach na Dolnym Śląsku. Z naszych informacji wynika, że do stowarzyszenia zgłaszają się też samorządowcy z innych województw, którzy chcą się przyłączyć do przedsięwzięcia. – Projekt, o którym rozmawiamy, nie jest przeciwko komukolwiek. Jest projektem za – mówił prezydent Wrocławia Jacek Sutryk.

Chociaż cele i deklaracje dotyczą współpracy przy kwestiach dotyczących regionu, to nie ma wątpliwości, że w tle są przygotowania i szukanie strategii na wybory samorządowe w 2023 r.

Nie ukrywają tego także jego inicjatorzy. Przyszłe wybory zaczynają się bowiem jawić na horyzoncie samorządowców w całej Polsce.

Projekt Sutryka i kilkudziesięciu innych samorządowców ma cele długo- i krótkoterminowe. Wspólna deklaracja ponad 50 osób dotyczy przede wszystkim współpracy na rzecz poprawy jakości życia mieszkańców Dolnego Śląska. Katalizatorem budowy stowarzyszenia – jak słyszymy we Wrocławiu – jest m.in. kwestia podziału unijnych środków zarówno z nowego budżetu, jak i z Krajowego Planu Odbudowy. To właśnie sprawiło, że nowe stowarzyszenie powstało już teraz, chociaż do wyborów pozostało jeszcze dwa i pół roku. – Musimy walczyć o KPO, o fundusze europejskie dla regionu – podkreśla nasz rozmówca z nowego stowarzyszenia. I przekonuje, że rządowe algorytmy podziału środków wprost wyglądają na polityczne.

Pierwsza batalia to podział środków z UE. Aktualna propozycja podziału budzi silny sprzeciw. – Jeśli ten podział zostanie zrealizowany, Dolny Śląsk będzie najbardziej poszkodowanym regionem w Polsce. Można powiedzieć: zostanie ukarany za sukcesy w dotychczasowym inwestowaniu pieniędzy z Unii Europejskiej – mówił podczas spotkania inauguracyjnego prezydent Sutryk. Na Dolnym Śląsku w sejmiku rządzi obecnie koalicja PiS i Bezpartyjnych Samorządowców.

Wśród haseł przy inauguracji nowego ruchu wybrzmiewał też sprzeciw wobec centralizacyjnych pomysłów PiS. – Nasz głos musi być słyszalny wtedy, kiedy przeciwstawiamy się odbieraniu nam kompetencji, pieniędzy, narzucaniu obowiązków, za którymi nie idą odpowiednie środki finansowe – powiedziała w trakcie inauguracji prezydent Świdnicy Beata Moskal-Słaniewska. Podział środków unijnych nie tylko w tym województwie rysuje się jako jedna z kluczowych spraw politycznych w kontekście kolejnej kampanii wyborczej. I liczy się też jako ważny temat ogólnokrajowy.