Partie opozycyjne chcą wykorzystać sukces Konrada Fijołka jako sygnał zachodzących w Polsce zmian, PiS nie bagatelizuje sytuacji – to najkrótszy opis sytuacji po wyborach prezydenta Rzeszowa. Konrad Fijołek został następcą Tadeusza Ferenca, który rządzi w mieście blisko 20 lat.
Politycy PiS w poniedziałek nie próbowali nawet ukrywać niezadowolenia. Premier Mateusz Morawiecki mówił o podziałach w kampanii. – Zdecydowanie lepiej by było, gdyby w wyborach prezydenta Rzeszowa była jedna kandydatura Zjednoczonej Prawicy – podkreślał w trakcie jednej z konferencji prasowych.