Kancelaria Sejmu próbuje namówić Kancelarię Premiera i Kancelarię Prezydenta do ujednolicenia systemu informatycznego.
– Rozmawiamy też z Kancelarią Senatu i Trybunału Konstytucyjnego – dodaje Zbigniew Jabłoński, dyrektor Ośrodka Informatyki w Sejmie.
Informatycy z Wiejskiej proponują ujednolicenie postaci wszystkich dokumentów powstających w ministerstwach i trafiających potem do poszczególnych urzędów, zanim zostaną uchwalone.
Politycy twierdzą, że dzięki Internetowi uchwalanie prawa będzie bardziej przejrzyste
Dziś Sejm dostaje projekty ustaw z KPRM, które musi przepisać na nowo, aby móc na nich pracować w swoim systemie. Co więcej, także w Senacie należy przetworzyć na inną formę dokumenty otrzymane z Sejmu, czyli z... pokoju obok. Przysparza to urzędnikom dodatkowej pracy, ale też uniemożliwia aktualizowanie każdej wersji dokumentu w Internecie. Odczuwają to na własnej skórze urzędnicy i zwykli czytelnicy.
Każdy, kto chce sprawdzić, co zmieniła nowelizacja ustawy, którą właśnie przyjął parlament, musi porównywać ze sobą kilka dokumentów.
Co więcej, Kancelaria Sejmu przyznaje, że nie jest w stanie skontrolować, czy np. zamieszczone w tekście odwołania do innych dokumentów nie zawierają błędów.
Zdaniem urzędników szybko można to zmienić. Wystarczy wprowadzić takie oprogramowanie we wszystkich zainteresowanych instytucjach, które umożliwiałoby zapisywanie i przesyłanie dokumentów w jeden sposób.
Dzięki temu na tekście w wersji elektronicznej natychmiast będzie można nanosić zmiany, które w ustawie proponuje np. ministerstwo, później kolejne.
A kiedy ustawa trafi do Sejmu, każda poprawka zgłoszona przez posła będzie uwidoczniona i opisana w dokumencie. Każdy będzie mógł śledzić losy projektu w Internecie.
– Dzięki temu nie będzie już takich sytuacji jak ta sprzed kilku lat, gdy z ustawy medialnej wypadły słowa „lub czasopisma” i nikt nie chciał się przyznać do ich wykreślenia – mówi Jerzy Budnik (PO), szef Sejmowej Komisji Regulaminowej.
Urzędnicy Ośrodka Informatyki przedstawili swój plan posłom z Komisji Regulaminowej, która nadzoruje wewnętrzne sprawy Sejmu. Posłowie popierają pomysł.
– Cały proces uchwalania prawa będzie bardziej przejrzysty, a posłowie, wiedząc, że ktoś patrzy im na ręce, będą się bardziej starać – dodaje Budnik.
Dyrektor Zbigniew Jabłoński przekonuje, że system mógłby być wprowadzony nawet w tym roku, a koszty dla Kancelarii Sejmu będą niewielkie. Najprawdopodobniej to KPRM i inne urzędy musiałyby się dostosować do formatu dokumentów stosowanego już w Sejmie.
Urzędnicy z Wiejskiej od dłuższego czasu pracują na dokumentach w formacie XML.
Większe zmiany i koszty dotkną właśnie Kancelarii Premiera i Prezydenta. Czy przystaną one na propozycję oraz z jakimi kosztami będą musiały się liczyć – jeszcze nie wiadomo.
Zintegrowane systemy między urzędami i parlamentem działają już w Austrii, we Włoszech, Francji oraz Finlandii.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki d.kolakowska@rp.pl