– To fakt czysto medialny, który może brzmi dość intrygująco, ale nie ma nic wspólnego z rzeczywistością – tak Grzegorz Dolniak, wiceszef Klubu PO, mówi „Rz" o rzekomym tajnym porozumieniu między PO i PiS, o czym pisała sobotnia „Gazeta Wyborcza".

Inni politycy Platformy też przekonują, że o takim porozumieniu nie ma mowy. Tłumaczą, że byłoby to niezrozumiałe dla ich wyborców.

Zaprzeczają również działacze PiS. – To czysta polityczna fikcja – twierdzą.

Poseł Maks Kraczkowski podkreśla, że dla jego partii nie jest to atrakcyjna propozycja. – Gdy premier zaproponował zmiany w konstytucji, wypowiadaliśmy się już, że jesteśmy do tego bardzo negatywnie nastawieni, bo byłby to krok wstecz – mówi „Rz".

– Kosmiczny scenariusz – komentował w TVN 24 Michał Kamiński, eurodeputowany PiS.

Również eksperci twierdzą, że takie porozumienie nie ma sensu. – Wyborcy obu partii nie zaakceptowaliby takiego sojuszu – uważa politolog Wojciech Jabłoński. – Jak wytłumaczyć zwolennikom PO, że Lech Kaczyński ma być nadal prezydentem? Albo sympatykom PiS, że trzeba wzmocnić władzę premiera Tuska?

Specjalista od wizerunku politycznego Eryk Mistewicz zwraca uwagę, że takie porozumienie byłoby antydemokratyczne, zawarte ponad głowami wyborców, bo nie może być tak, że kadencja głowy państwa jest dowolnie przedłużana. – To byłaby kompromitacja obu partii – przekonuje.

Dlaczego zatem w kuluarach politycy od kilku dni dyskutują na temat scenariusza „wasz prezydent, nasz premier"?

Zaczęło się od wypowiedzi posła Sebastiana Karpiniuka z PO. Tuż po tym, gdy Donald Tusk zaproponował przeprowadzenie szybkich zmian w ustawie zasadniczej, które miałyby wzmocnić premiera i osłabić prezydenta, Karpiniuk stwierdził, że w takich warunkach mógłby nawet zagłosować za Lechem Kaczyńskim.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

Po tej jego wypowiedzi politycy zaczęli się zastanawiać, czy nie jest to sygnał, który Platforma chce wysłać do PiS.

– Doszukiwanie się w tamtych moich słowach takiego sygnału to zdecydowana nadinterpretacja – mówi teraz Karpiniuk „Rz". Tłumaczy, że jego wypowiedź należy raczej potraktować jako prowokację intelektualną.

PO zapowiada, że być może już w przyszłym tygodniu skieruje do Sejmu swój projekt zmian w konstytucji. Bez poparcia PiS nie ma szans na uchwalenie.