- Naszym pierwszym przykazaniem było, aby starać się konsekwentnie wytrwać w planie budowy nowoczesnej Polski, mimo że okoliczności okazały się mniej sprzyjające niż wtedy, kiedy obejmowaliśmy władzę - powiedział premier Donald Tusk podsumowując trzy lata rządu PO-PSL.
[srodtytul]"Człowiek planuje, Bóg się śmieje"[/srodtytul]
Premier podkreślił kilkakrotnie to, że ostatnie trzy lata nie były dla jego ekipy łatwym doświadczeniem.
- Mądrzy ludzie mówią, że kiedy człowiek planuje swoje życie na kilka lat do przodu, pan Bóg się śmieje. Rzeczywiście nasze doświadczenie tych trzech lat to doświadczenie ekipy, która nie była w stanie zaplanować wszystkich zdarzeń, jakie spotkały Polskę i Polaków - powiedział Tusk na wtorkowej konferencji prasowej.
Tusk przemawiał na tle setek zdjęć pokazujących, jak mówił, "gwałtowne przyśpieszenie jeśli chodzi o szeroko pojętą infrastrukturę", czyli zakończone i trwające inwestycje w całej Polsce. Symbolem tego przyśpieszenia - dodał szef rządu - są polskie drogi, które przez dziesięciolecia były symbolem tego, co nie udawało się kolejnym ekipom rządzącym.
[srodtytul]Lotniska i drogi, przedszkola i placyki[/srodtytul]
Premier na potwierdzenie swoich słów o "nadgonieniu straconego czasu" powoływał się na liczby: powiedział m.in., że w 2010 r. rząd przeznaczył 4,7 mld zł na modernizację kolei, buduje i modernizuje lotniska, drogi i autostrady. Podkreślił, że sama tylko wartość inwestycji związanych z przygotowaniami do Euro 2012 sięgnie 100 mld zł. Zdradził także, która z inwestycji jego samego cieszy najbardziej.
- Więcej radości nam sprawia, że praktycznie każdego dnia powstaje na polskiej wsi nowoczesny nieduży, ale o najwyższym standardzie światowym kompleks dla wypoczynku i sportu dla naszych dzieci. Mówię tu o 1400 orlikach - powiedział szef rządu.
Premier chwalił także prace, które pozwoliły na uzyskanie 120 tysięcy miejsc dla dzieci w przedszkolach. Wspomniał również o planach budowy placów zabaw, które miały by przylegać bezpośrednio do szkół.
- 600 ogródków jordanowskich jest w budowie przy szkołach, wiosną przyszłego roku będzie ponad tysiąc nowych - zapowiedział premier.
[srodtytul]Nowa, silniejsza Polska[/srodtytul]
- Budowaliśmy nie tylko szkoły i drogi, ale także bastion wzrostu, jedyny w Europie. To zbudowało w większym stopniu, niż jakiekolwiek inne zdarzenie, reputację Polski w Europie i na świecie - powiedział premier o zmianie, jaką rządy PO przyniosły pozycji kraju na arenie międzynarodowej.
Jak dodał, "to być może jest największy sukces międzynarodowy, że Polska kojarzy się na świecie nie z bałaganem, nie z biedą, nie z niemożnością, tylko z wyjątkowym w skali światowej sukcesem, jakim była obrona naszego kraju przed falą kryzysową".
Według premiera, było to możliwe także dzięki temu, że Polska stała się w Europie liderem w pozyskiwaniu środków unijnych.
- Nadrobiliśmy w sposób naprawdę imponujący dystans jaki nas dzielił od niektórych państw wykorzystujących środki europejskie i dzisiaj w tej kwestii jesteśmy najlepsi w Europie - powiedział Tusk.
[srodtytul]Ani chwili na jałowe konflikty[/srodtytul]
Premier pytany o ocenę zachowania opozycji w ciągu tych trzech lat, odparł, że jest ona momentami zaskakująco słaba, ale też momentami niezwykle brutalna.
- Nie lekceważę sytuacji, w której opozycja, szczególnie z prawej strony bywa bardzo drastyczna i szuka przestrzeni gdzie łatwo popaść w logikę konfliktu. Nasze dzisiejsze spotkanie jest też naszą demonstracją: chcemy odejść od tego konfliktu. Uwierzcie mi, logika wojny, jaką stara się nam narzucić opozycja nie pomaga nam, ale przeszkadza - powiedział Donald Tusk.
Szef rządu zapowiedział, że będzie prosił wszystkich swoich współpracowników, aby w ostatnim roku przed wyborami parlamentarnymi "nie zmarnowali ani jednej minuty na podejmowanie rękawicy w jałowych konfliktach politycznych", tylko żeby koncentrowali się na tym, co pozytywne". - To będzie nasz pancerz, nasza tarcza. Robimy to dla Polski i dla siebie - mówił.