– Mój brat był przede wszystkim człowiekiem „Solidarności” – stwierdził prezes PiS Jarosław Kaczyński, nawiązując do słów wypowiedzianych podczas pogrzebu Lecha Kaczyńskiego przez ówczesnego przewodniczącego NSZZ „S” Janusza Śniadka.
Prezes PiS i poprzedni szef związku byli jednymi z uczestników piątkowej konferencji „Lech Kaczyński – pamięć i zobowiązanie” w Jachrance pod Warszawą. Przyjechało na nią blisko 300 osób z komitetów poparcia Jarosława Kaczyńskiego (podczas kampanii wyborczej), stowarzyszeń i klubów powstałych po katastrofie smoleńskiej i odwołujących się do dziedzictwa zmarłego prezydenta.
– Chcemy, by to tragiczne wydarzenie dało początek przebudzenia polskiego narodu – rozpoczął konferencję Jacek Sasin, który był wiceszefem Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Podczas spotkania uczestnicy wypełniali ankiety, które mają pokazać, czy chcą stworzyć nowy ruchu społeczny. – To raczej będzie federacja niż twór centralnie sterowany – mówi „Rz” Sasin.
Czy to odpowiedź PiS na powoływanie się przez PJN na dziedzictwo Lecha Kaczyńskiego? – My się tego nie boimy. To spotkanie pokazuje, jak wiele różnych środowisk może odwoływać się do tego dziedzictwa – zaznacza Sasin. – I sądzę, że coraz więcej Polaków będzie do zmarłego prezydenta nawiązywać. Polacy dostrzegą, kto jest w tym autentyczny, jak dostrzegli prawdziwe oblicze Lecha Kaczyńskiego.
W Jachrance zaproszeni goście analizowali, jak dalece zmarły prezydent czerpał z idei „Solidarności” i polskiej historii.
– Lech Kaczyński dalej liczyłby na ludzi „Solidarności” – mówił Maciej Łopiński, szef gabinetu prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Socjolog dr Tomasz Żukowski zauważał, że z badań wynika, iż po 10 kwietnia w co trzecim polskim domu ktoś płakał, a 5 milionów ludzi zdecydowało się wyjść na ulice.
Prof. Zdzisław Krasnodębski, filozof i socjolog, ocenił, że postępuje „regres obywatelskości w rządzeniu”.
– Państwo jest domem dla narodu. Tak uważał Lech Kaczyński. I my też – mówiła była wicepremier prof. Zyta Gilowska. – Rzeczywistości nie zamilczymy. Są ręce do pracy i jest praca. Niech to będzie początek – zwróciła się do zebranych. Oceniła też obecną sytuację ekonomiczną, bo od „śmierci prezydenta, nikt tego nie robi”. Jej zdaniem, choć rząd nieustannie opowiada o oszczędnościach, to forsuje wzrost wydatków – 140 miliardów zł w ciągu trzech lat.
– Kupuje czas i opinię pogromcy kryzysu – stwierdziła.
Podsumowując debatę Jarosław Kaczyński mówił o determinacji brata, który w Katyniu miał „przekazać kilka prawd najbardziej zasadniczych dla naszego narodowego bytu”: – Racje mają ci, którzy walczą o wolność. Jeśli chcemy jego dzieło kontynuować, to powinniśmy o tej prawdzie przede wszystkim pamiętać.
Czy nowa inicjatywa pomoże PiS? – To będzie taka mała izba pamięci w Komitecie Wykonawczym PiS. Coraz to mniejsza izba pamięci – komentuje socjolog prof. Kazimierz Kik. – Myślę, że najpierw Jarosław Kaczyński będzie chciał zbudować mit Lecha Kaczyńskiego – w moim przekonaniu będzie to głównym celem tego ruchu. Ten mit będzie pewnym zestawem wartości, które Lechowi Kaczyńskiemu będą przypisywane, a także głównym instrumentem politycznym Jarosława Kaczyńskiego i kierowanej przez niego partii.
Przed konferencją politycy PiS z Jarosławem Kaczyńskim, jak co miesiąc od czasu katastrofy smoleńskiej, złożyli kwiaty przed Pałacem Prezydenckim.
Wieczorem prezes PiS wziął udział w „marszu pamięci”, który odbył się na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. – Mam nadzieję, że będziecie walczyć o prawdę do jej pełnego ujawnienia – apelował do uczestników marszu.
[i] —ceg, pap[/i]