– Pierwsza połowa meczu jest nieudana. Rozważam inne warianty – tą wczorajszą wypowiedzią z Radia RMF szefowa PJN Joanna Kluzik-Rostkowska podgrzała tylko atmosferę.
Po transferze Bartosza Arłukowicza z SLD do PO na sejmowych korytarzach aż huczy od plotek na temat rozmów, jakie liderzy PJN mają prowadzić z innymi ugrupowaniami w sprawie przechodzenia na ich listy wyborcze. Kluzik-Rostkowska, Paweł Poncyljusz mieliby rozmawiać z Platformą. Z kolei Elżbieta Jakubiak – z PSL.
Wczoraj wieczorem portal Wpolityce.pl doniósł, iż podczas zaplanowanego na dziś posiedzenia Klubu PJN może dojść do awantury. Szeregowi członkowie boją się, że w ostatnim momencie zostaną na lodzie, a partia, która oficjalnie jeszcze nie jest zarejestrowana, nie wystawi list. Wszystkie sondaże wskazują bowiem, że ma małe szanse na przekroczenie progu wyborczego. Na dodatek inne partie domykają właśnie swoje listy i ewentualne zmiany później będą utrudnione.
– Chcemy się wreszcie dowiedzieć, co dalej robimy – mówi „Rz" jeden z posłów PJN.
Kluzik-Rostkowska jeszcze wczoraj zaczęła łagodzić nastroje. – Nie widzę powodu, by uciekać z okrętu. Walczymy dalej. Jesteśmy w połowie meczu, a gra się toczy do końca – mówiła. Zapewniała, że nie otrzymała żadnej oferty politycznego transferu. Również Elżbieta Jakubiak mówiła, że nie widzi się ani na listach Platformy, ani PSL.