Przez lata budowano system zachęt inwestycyjnych – od preferencji dla działalności w specjalnych strefach ekonomicznych, ulg B+R, przez IP Box, po Polską Strefę Inwestycji. To właśnie one przyciągały kapitał, aktywizowały zatrudnienie i wspierały rozwój innowacyjności. Dziś jednak ten model staje pod znakiem zapytania.
Nowa rzeczywistość w erze globalnego podatku minimalnego (Global Anti-Base Erosion, GloBE) na poziomie 15 proc., wymusza gruntowną rewizję dotychczasowych rozwiązań. Ulgi, które dotąd działały jak magnes na wielu inwestorów, stracą swoją skuteczność, jeśli nie zostaną dostosowane do nowych zasad gry. Warto przy tym odnotować, że ocena skutków regulacji w niewystarczającym stopniu uwzględnia ryzyka dla polityki wspierającej inwestycje i innowacje. Obawy te znalazły odzwierciedlenie również w opiniach środowiska doradczego i biznesowego zgłaszanych nie tylko w toku formalnych konsultacji.
Konstrukcja GloBE w praktyce działa jak ekonomiczna bariera, ograniczająca swobodę kształtowania krajowej polityki podatkowej. Mechanizm jest prosty, choć jego skutki dalekosiężne. Jeśli dochody spółek zależnych w danej jurysdykcji opodatkowane są poniżej poziomu 15 proc., różnica może zostać „dociągnięta” gdzie indziej – przez państwo rezydencji spółki dominującej (zasada IIR), przez inne podmioty z grupy (UTPR), albo lokalnie, poprzez krajowy podatek wyrównawczy (QDMTT). Innymi słowy: jeśli jedno państwo „odpuści”, inne i tak sięgnie po należny podatek.
U podstaw tego mechanizmu leży matematyka. Efektywna stawka podatkowa (ETR) liczona jest jako relacja zapłaconych – odpowiednio skorygowanych – podatków do osiągniętego dochodu. W praktyce oznacza to, że preferencja podatkowa, która obniża poziom efektywnego opodatkowania, automatycznie zmniejsza ETR i może uruchomić mechanizm podatku wyrównawczego.
Mechanizmy łagodzące skutki GloBE
System przewiduje jednak pewne „zawory bezpieczeństwa”, które mają ograniczyć jego najbardziej dotkliwe skutki. Pierwszym z nich jest tzw. wyłączenie substancji (SBIE), które umożliwia częściowe obniżenie podstawy opodatkowania w oparciu o rzeczywistą działalność gospodarczą, odzwierciedloną w poziomie zatrudnienia oraz posiadanych aktywach. W założeniu ma to chronić podmioty prowadzące działalność operacyjną, a nie struktury czysto optymalizacyjne.
Drugim mechanizmem jest tzw. blending jurysdykcyjny, czyli uśrednianie efektywnej stawki podatkowej dla wszystkich podmiotów w danym kraju. W praktyce może to oznaczać, że niska efektywna stawka jednego podmiotu, np. działającego w specjalnej strefie ekonomicznej, zostanie „zrównoważona” przez wyższe opodatkowanie innych spółek z tej samej grupy. W efekcie całkowity poziom opodatkowania w danej jurysdykcji może przekroczyć próg 15 proc.. Nie zmienia to jednak zasadniczego obrazu sytuacji. Mechanizmy te łagodzą skutki GloBE, ale ich nie eliminują. W praktyce nie oznaczają one raczej realnej ochrony atrakcyjności ulg i zwolnień podatkowych w Polskiej Strefie Inwestycji czy w zakresie badań i rozwoju.
Czytaj więcej:
Dzięki rynkowości rozliczeń z podmiotami powiązanymi możliwe jest spójne ujęcie przychodów i kosztów transakcyjnych w dochodzie GloBE i w lokalnym...
Pro
Reforma ulgi B+R
Globalny podatek minimalny niewątpliwie zmienia dynamikę konkurencji podatkowej, choć jej nie eliminuje. W zakresie, w jakim preferencje jednych jurysdykcji tracą skuteczność, inne zyskują przewagę – nie tylko podatkową, lecz także w wymiarze jakości infrastruktury, stabilności regulacyjnej czy dostępności wykwalifikowanych kadr. To wyścig, który nie zniknął – zmieniły się jedynie jego reguły. Dlatego wiele państw już dostosowało swoje systemy, traktując reformę jako impuls do przebudowy instrumentów wsparcia.
Już po wejściu w życie przepisów o podatku wyrównawczym Ministerstwo Finansów wprawdzie rozpoczęło w lutym 2025 r. proces prekonsultacyjny dotyczący reformy ulgi B+R, angażując środowiska biznesowe i doradcze, jednak do dziś nie przyniósł on konkretnych rozstrzygnięć legislacyjnych. W toku tych prac koncepcje zmian ewoluowały od trzech wstępnych propozycji (zwrot gotówkowy niewykorzystanej ulgi, model kredytu podatkowego oraz podział ulgi na komponenty CIT i PIT), do dwóch wariantowych scenariuszy reformy.
Pierwszy z nich zakładał wybór między dwiema alternatywnymi ulgami: klasyczną ulgą B+R opartą na dotychczasowych zasadach oraz rozwiązaniem skoncentrowanym wyłącznie na kosztach osobowych, wzorowanym na uldze dla innowacyjnych pracowników. Drugi scenariusz przewidywał głębszą przebudowę systemu – rozdzielenie ulgi na komponent materiałowy (rozliczany w CIT) oraz osobowy (powiązany z systemem PIT).
Czynnik ryzyka dla inwestycji w Polsce
Pomimo prowadzonych prac oraz zapowiedzi publikacji projektu przepisów w połowie 2025 r., do dziś nie przedstawiono konkretnych rozwiązań legislacyjnych. Oznacza to, że kilkanaście miesięcy po wejściu w życie podatku wyrównawczego Polska nadal pozostaje bez dostosowanego systemu zachęt inwestycyjnych – w czasie, gdy wiele innych jurysdykcji zdążyło już wdrożyć nowe instrumenty. W konsekwencji powstała wyraźna luka pomiędzy implementacją zobowiązań wynikających z GloBE a reformą krajowych narzędzi wsparcia. Brak jasnej perspektywy co do przyszłego kształtu systemu zachęt – zarówno dla inwestorów, jak i biznesu oraz doradców – stanowi istotny czynnik ryzyka dla dynamiki inwestycji w Polsce.
Dodatkowe komplikacje wprowadza mechanizm GloBE, który rozróżnia kwalifikowane i niekwalifikowane zwrotne kredyty podatkowe. Ten tylko pozornie techniczny podział ma realne znaczenie dla wysokości efektywnego opodatkowania grup kapitałowych, a tym samym dla skuteczności krajowych systemów wsparcia inwestycji. Polska nie musiałaby zaczynać od zera.
Czytaj więcej:
Krajowy podatek minimalny miał ograniczyć zjawisko unikania opodatkowania przez podmioty, które wykazywały straty lub niskie dochody. Za 2024 rok z...
Pro
Kto już się dostosował do GloBE
Wiele państw już dostosowało swoje systemy zachęt do wymogów GloBE, wdrażając rozwiązania oparte na kwalifikowanych zwrotnych kredytach podatkowych (QRTC). Na przykład Wielka Brytania przebudowała system ulg dla przemysłów kreatywnych, nadając im formę QRTC od 1 stycznia 2024 r., a jednocześnie podniosła stawkę oferowanej ulgi B+R z 13 proc. do 20 proc.. Irlandia zmodyfikowała ulgę B+R, umożliwiając jej bezpośrednią wypłatę bez konieczności wcześniejszego potrącenia ze zobowiązaniem podatkowym. Belgia skróciła okres zwrotności ulgi B+R z pięciu do czterech lat po to, by spełnić definicję QRTC.
Węgry jako bezpośredni konkurent Polski w walce o inwestycje w regionie CEE ustanowiły nowy kredyt podatkowy na B+R (10 proc. kwalifikowanych wydatków, z wypłatą gotówkową po czterech latach), wyraźnie projektowany jako QRTC. Nawet w bogatej Szwajcarii niektóre kantony przygotowują legislację wprowadzającą QRTC lub równoważne granty na rzecz wspierania B+R i innowacji, tak aby nie tracić konkurencyjności w erze GloBE. Prowadzi to do wniosku, że mechanizm QRTC stał się de facto międzynarodowym standardem adaptacji systemów zachęt inwestycyjnych do realiów globalnego podatku minimalnego.
Niepewny kształt zachęt w Polskiej Strefie Inwestycji
Problem nabiera dodatkowego wymiaru w kontekście zbliżającego się wygaśnięcia zezwoleń na prowadzenie działalności w specjalnych strefach ekonomicznych (SSE) – z końcem 2026 r. przestaną obowiązywać zarówno zezwolenia wydane na podstawie ustawy o SSE, jak i związane z nimi zwolnienia podatkowe. Polska Strefa Inwestycji, funkcjonująca od 2018 r. na podstawie ustawy o wspieraniu nowych inwestycji, jest wprawdzie następcą systemu strefowego, jednak jej przyszły kształt pozostaje niepewny.
Nie przedstawiono dotychczas publicznie szczegółowego planu modernizacji tego instrumentu w kontekście wymogów Filara 2. Jednocześnie, w czerwcu 2025 r. Komisja Europejska przyjęła nowe ramy pomocy państwa (Clean Industrial State Aid Framework – CISAF), które do 2030 r. zastąpią dotychczasowe Tymczasowe Ramy Kryzysowe, ustanawiając zmienione warunki dla projektów przemysłowych i transformacji ekologicznej. Zbieżność tych trzech procesów – wygasania SSE, wdrożenia GloBE oraz nowych ram unijnych – tworzy bezprecedensowe wyzwanie regulacyjne, które wymaga skoordynowanej i profesjonalnej odpowiedzi legislacyjnej.
W styczniu 2026 r. OECD opublikowało tzw. pakiet „side by side”, wprowadzający m.in. bezpieczną przystań dla zachęt podatkowych opartych na substancji (tzw. SBTI Safe Harbour). Mechanizm ten pozwala – na zasadzie wyboru – traktować kwalifikowane zachęty podatkowe (Qualified Tax Incentives, QTI) jako zwiększenie skorygowanych podatków kwalifikowanych, co neutralizuje ich wpływ na podatek wyrównawczy. Za QTI mogą zostać uznane zachęty oparte na wydatkach lub na wielkości produkcji, o ile są powszechnie dostępne, a wartość korzyści podatkowej nie przekracza kwoty poniesionych wydatków. Co jednak istotne, SBTI Safe Harbour obowiązywać ma dopiero od lat podatkowych rozpoczynających się 1 stycznia 2026 r. – naturalnie, o ile polski ustawodawca zdąży na czas zmodyfikować polską ustawę o podatku wyrównawczym, co wymaga odpowiedniego procesu legislacyjnego. Zatem lata 2024–2025 pozostają bez tego mechanizmu ochronnego.
Czy Polska zdąży dostosować zachęty do wymogów GloBE
Pytanie o to, czy Polska zdąży dostosować swoje instrumenty na czas, nie jest więc pytaniem retorycznym. To kwestia wymagająca pilnych i skoordynowanych działań legislacyjnych. Doświadczenia międzynarodowe wskazują, że priorytetem powinna być:
- przebudowa ulg w kierunku mechanizmu spełniającego kryteria QRTC,
- określenie przyszłości systemu strefowego, w tym relacji pomiędzy wygasającymi zezwoleniami SSE a instrumentami PSI – z uwzględnieniem wymogów Filara 2 oraz unijnych ram pomocy regionalnej,
- a także zapewnienie spójności nowych rozwiązań z mechanizmami GloBE, w tym z SBTI Safe Harbour, tak aby zachęty podatkowe zachowały maksymalną dozwoloną skuteczność w kalkulacji efektywnej stawki podatkowej polskich przedsiębiorców.
Adaptacja systemu zachęt do realiów GloBE jest nie tylko możliwa, wynikająca choćby ze ścieżek wytyczonych przez inne państwa, ale staje się warunkiem utrzymania konkurencyjności podatkowej. Każdy miesiąc opóźnienia w podjęciu tych działań to czas, w którym inne jurysdykcje wzmacniają swoją przewagę regulacyjną między innymi kosztem konkurencyjności inwestycyjnej Polski.