Czerwińska sugerowała, że odejście Zbigniewa Girzyńskiego ma związek z niedawną akcją CBA w biurze firmy byłego rzecznika PiS Adama Hofmana - agencji R4S.

Centralne Biuro Antykorupcyjne miało szukać faktur na obsługę państwowej Grupy Azoty oraz jej spółek córek. Jak donosiły przed dwoma dniami "Gazeta Wyborcza" i OKO.press, sprawa ma związek z toczącym się od 5 lat śledztwem dotyczącym nieprawidłowości w zarządzaniu z Zakładami Chemicznymi "Police". Śledztwo prowadzi prokuratura w Szczecinie.

Anita Czerwińska ogólnikowo stwierdziła, że odejście Zbigniewa Girzyńskiego miało związek właśnie z tą interwencją CBA, a obaj posłowie, również Arkadiusz Czartoryski, chcą uniknąć odpowiedzialności karnej.

W sprawie Czartoryskiego bowiem ma się toczyć "sprawa", o której nie wiadomo, jaki będzie miała finał. Czartoryski miał oczekiwać od klubu omówienia owej sprawy, ale, jak powiedziała Czerwińska, "nic o tym nie wie, bo wiedzieć nie może, ponieważ niestety politycy nie mogą ingerować w niezależne postępowania".

Czerwińska stwierdziła również, że posłanka Małgorzata Janowska, która odeszła wraz z wcześniej wymienionymi posłami, "została wprowadzona w błąd" i sprawa "będzie wyjaśniana".

Rzeczniczka zapewniła, że mimo decyzji trojga posłów rządzący mają zapewnioną "stabilną większość", czego mają dowodzić wyniki ostatnich głosowań.