Kancelaria Sejmu zaoferowała klubom kilka kolorów farby oraz proste meble. Palikot postawił jednak na antyki, drewniany parkiet i pomarańczową ścianę nawiązującą do barw partyjnych.

Koszty remontu w większości pokryje Janusz Palikot.

Poseł Ruchu Palikota Karol Jene tłumaczy, że remont ma na celu przywrócenie pomieszczeniom dawnego wyglądu.

– Zasłonięcie historycznych parkietów wykładziną to barbarzyństwo, za które ktoś powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności. Podobne odczucia mam w odniesieniu do mebli kupionych przez Kancelarię Sejmu – mówi. – To także oszczędności dla budżetu państwa – dodaje poseł.

Remont budzi w Sejmie mieszane uczucia.

– To snobizm. Okazuje się, że Ruch Palikota to nie tylko pseudolewica, ale w dodatku kawiorowa. Wbrew pozorom Sejm to nie cyrk – komentuje Tomasz Kalita, polityk SLD.