Czaputowicz jest czwartym ministrem, który odchodzi z rządu w tym tygodniu. Wcześniej do dymisji podał się minister zdrowia Łukasz Szumowski, wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński i minister cyfryzacji Wanda Buk.

Po wyborach prezydenckich prezes PiS, Jarosław Kaczyński zapowiedział, że wczesną jesienią dojdzie do rekonstrukcji rządu, która jednak - jak mówił Kaczyński - nie obejmie premiera Morawieckiego.

"Dziś obserwujemy 'spontaniczną rekonstrukcję rządu'. Kolejny, ważny minister podaje się do dymisji, nie czekając do jesieni. W okresie szczytu pandemii brakuje ministra zdrowia, a gdy u sąsiada na wschodzie trwa walka polityczna o wolność, także szefa MSZ" - tak odejście Czaputowicza skomentował na Twitterze senator PO, Bogdan Zdrojewski.

Były wicepremier Roman Giertych zwrócił z kolei uwagę, że "do rządu wchodzi się ze świadomością, że może nadejść chwila, gdy jakiś kryzys postawi danego ministra na froncie walki". "Przyszedł kryzys zdrowotny. Minister zdrowia zamiast walczyć z epidemią organizował podejrzane zakupy, a potem uciekł. Minister spraw zagranicznych ucieka w centrum kryzysu z Białorusią. Żenada" - ocenił.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

Z kolei poseł Lewicy Tomasz Trela stwierdził, że "jeszcze przed 1 września zrezygnować powinien (szef MEN) Dariusz Piontkowski i będzie komplet".

"Walki frakcyjne przybierają na sile" - oceniła z kolei Barbara Nowacka, posłanka Koalicji Obywatelskiej. Jej zdaniem "rząd się sypie".

"Mamy jeszcze Rząd w Polsce? Czy już nastąpiła powszechna rezygnacja Ministrów?" - pytał z kolei poseł PO, Robert Kropiwnicki.