Joanna Lichocka, gość "24 pytań", mówiła m.in. o zapowiadanej na jesień rekonstrukcji rządu.
Zdaniem posłanki, partie tworzące Zjednoczoną Prawicę kierują się tym, by dalej realizować program "dobrej zmiany", więc rekonstrukcja rządu będzie szła w takim kierunku, aby był "jeszcze bardziej skuteczny".
Czytaj także: Gest Lichockiej. Prezydium Sejmu uchyliło karę
Kolejne 3 lata dzielące Polskę od następnych wyborów parlamentarnych trzeba według Lichockiej poświęcić na to, żeby Polacy "kolejny raz" zaufali Zjednoczonej Prawicy, co pozwoli na kontynuowanie zmian.
A zmiany te, szczególnie jeśli chodzi o reformę sądownictwa, według posłanki PiS musiały się mierzyć z potężnym oporem, łącznie z ingerencją Komisji Europejskiej, która "zaangażowała się w obronę postkomunistycznego status quo w Polsce".
Część rozmowy w Polskim Radiu 24 poświęcona była zapowiadanej przez PiS dekoncentracji mediów. Jak mówiła Lichocka, w Polsce funkcjonuje kilka dużych grup kapitałowych, które skupiają w swoich rękach większość mediów. A w mediach tych "większość dziennikarzy nie może pisać o sprawach koncentracji na rynku medialnym i wynikających z tego ograniczeniach wolności debaty i wolności słowa" - przekonywała posłanka.
Lichocka uznała też, że po kolejnej już awarii sieci przesyłowej warszawskiej oczyszczalni Czajka, w stolicy doszło do katastrofy ekologicznej, która jest konsekwencją "ignorancji i zaniedbań rządzących Warszawą ludzi PO", oraz ich buty - bo nie zamierzają za nie ponosić odpowiedzialności.
- Media, które mogą krytykować i patrzeć na ręce PO oraz takim postaciom jak Rafał Trzaskowski, są bardzo potrzebne- uważa Joanna Lichocka.