Reklama

Próba sił na prawicy. W Sejmie zapachniało wyborami

Ustawy o ochronie zwierząt i tzw. covidova wywołały burzliwą debatę w Sejmie i kryzys w koalicji rządzącej. PiS grozi przyspieszonymi wyborami. W nocy posłowie Solidarnej Polski zagłosowali - wbrew PiS - przeciwko nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt a spośród posłów Porozumienia nowelizację poparła tylko Jadwiga Emilewicz.

Aktualizacja: 18.09.2020 11:13 Publikacja: 17.09.2020 19:08

- Prezes stanowczo ostrzegł tych, którzy by chcieli inaczej głosować niż wskazuje to partia - mówił

- Prezes stanowczo ostrzegł tych, którzy by chcieli inaczej głosować niż wskazuje to partia - mówił Ryszard Terlecki.

Foto: Fotorzepa/ Jerzy Dudek

Do ostatnich godzin przed planowanym na czwartek wieczorem głosowaniem w sprawie ustawy o ochronie zwierząt, w PiS trwały próby zmuszenia członków partii i całej Zjednoczonej Prawicy do jednomyślności.

Czytaj także: 

Jak głosowali posłowie ws. tzw. Piątki dla zwierząt

Dzień wcześniej grupa 35 posłów PiS i Solidarnej Polski poparła odrzucenie tej ustawy już w pierwszym czytaniu. Losy ustawy i głosowania ważyły się do samego końca. Ostatecznie ustawa została przyjęta w głosowaniu ok. 1 w nocy - ale 38 posłów PiS zagłosowało przeciw niej. Przeciw byli wszyscy posłowie Solidarnej Polski, a 15 posłów Porozumienia wstrzymało się od głosu (dwóch głosowało przeciw, ustawę poparła tylko Jadwiga Emilewicz). Przeciw ustawie głosował też m.in. minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.

Łańcuch, ogon i pies

W Sejmie w czwartek odbyło się nawet specjalne posiedzenie Klubu PiS, na które nie zaproszono polityków Porozumienia i Solidarnej Polski. Z udziałem prezesa PiS trwało „przekonywanie” do ustawy. Poparli ją za to politycy Koalicji Obywatelskiej i Lewicy. Nasi rozmówcy z klubu PiS relacjonują, że prezes Kaczyński, mówiąc o sytuacji w Zjednoczonej Prawicy, miał powiedzieć, że „ogon nie może merdać psem”, a reakcją na to były gromkie brawa polityków. Kaczyński zapowiedział, że oczekuje poparcia dla projektu w Sejmie, a konsekwencje sprzeciwu to m.in. możliwe zawieszenie i pozbawienie funkcji.

Reklama
Reklama

O sytuacji w Zjednoczonej Prawicy świadczy fakt, że planowane na czwartek rozmowy o rekonstrukcji rządu – kolejna już ich runda – zostały anulowane. Wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki powiedział w czwartek po południu, że rozmowy koalicyjne nie mają w chwili obecnej sensu. Terlecki stwierdził, że kolejne rozmowy o rekonstrukcji rządu mogą odbyć się już bez koalicjantów, a w grę wchodzą nawet szybsze wybory.

Już po jego wystąpieniu politycy Solidarnej Polski mówili dziennikarzom, że swoje zdanie podtrzymują, a ustawy o ochronie zwierząt nie poprą. Nie poprą jej też politycy Porozumienia, jeśli do ustawy nie zostaną wprowadzone poprawki.

Ostatecznie głosowanie nad ustawą tzw. covidową, zwaną też „Bezkarność Plus”, zostało zdjęte z porzadku obrad, podobnie jak głosowanie ws. wyboru Rzecznika Praw Obywatelskich.

Dawać te wybory

Sprawa wywołała też pierwszy tak poważny spór w tej kadencji w samym PiS. Niektórzy nasi rozmówcy wskazywali, że tylko w ostatnich dniach dotarły do nich liczne sygnały od wyborców z terenów wiejskich mocno skonsternowanych i zirytowanych pomysłem PiS. Dwa szczególnie kontrowersyjne przepisy to zakaz hodowli zwierząt futerkowych i mocne ograniczenie uboju rytualnego.

Solidarna Polska nie popiera też ustawy o bezkarności urzędników za działania w czasie Covid-19. – Mówimy drogom na skróty zdecydowane nie – powiedział w Sejmie wiceminister aktywów państwowych Janusz Kowalski. Ta ustawa – jak jednak zapowiedział Terlecki – zostanie wycofana.

Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski przyznał w czwartkowym programie #RZECZoPOLITYCE, że do ludowców od kilku dni dochodzą sygnały od zirytowanych rolników. Sam wicemarszałek ustawę PiS nazwał „antypolską”.

Reklama
Reklama

Co na to wszystko koalicjanci i opozycja? Lider Porozumienia Jarosław Gowin powiedział w Sejmie, że po deklaracji Ryszarda Terleckiego zachowuje spokój, a szybsze wybory Polsce nie są potrzebne.

Opozycja nie wierzy, że spór w opozycji zakończy się przyspieszonymi wyborami. – Jarosław Kaczyński po doświadczeniu z 2007 r. nie pójdzie na żadne wybory. Nawet gdyby się tak zdarzyło, że Zbigniew Ziobro wyjdzie z rządu, to Jarosław Kaczyński będzie rządził mniejszościowo – powiedział w Sejmie dziennikarzom lider Nowoczesnej Adam Szłapka.

Hipotetyczne przyspieszone wybory nie martwią polityków Konfederacji. „Dawać mi te wybory” – napisał ironicznie w mediach społecznościowych Sławomir Mentzen.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Były wiceminister z PiS szokuje: „Polska finansuje terroryzm”
Polityka
Polska 2050 wybiera przewodniczącego. Ryszard Petru ujawnił wyniki
Polityka
Donald Tusk odpowiada na deklarację Jarosława Kaczyńskiego. „Bez Brauna? Nie ma szans”
Polityka
Czy Donald Trump weźmie Grenlandię siłą? Były wiceszef MSZ ma wątpliwości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama