W trwającym niemal godzinę chaotycznym przemówieniu przed odnowionym stawem Trump ze szczegółami, przez około 20 minut, opisywał prace remontowe podjęte na jego polecenie. Zapewnił, że udało mu się to, czego nie był w stanie zrobić żaden z jego poprzedników od czasu oddania obiektu w 1922 r., zmagając się z wykwitem alg, przeciekami i innymi utrapieniami.

Biały Dom musiał jednak zamknąć staw wkrótce po zakończeniu pierwszego remontu, przeprowadzonego w lipcu. Powodem były zakwit glonów i uszkodzenie nowej powłoki ochronnej. W poniedziałek Trump twierdził, że za zniszczenia odpowiadali wandale kierujący się nienawiścią, co jest sprzeczne ze stanowiskiem jego administracji przedstawionym wcześniej przed sądem.

– To zdecydowanie największy staw na świecie i traktowano go z wielką miłością. Potem spotkał się z ogromną nienawiścią, a my musieliśmy powstrzymać tę nienawiść (...), lecz pomimo wszystkiego, przez co przeszliśmy, Reflecting Pool wygląda teraz lepiej niż kiedykolwiek– przekonywał.

Czytaj więcej

Ostatnia prosta w walce o Kongres. Rekordowe wydatki na reklamę

Donald Trump przed wyborami do Kongresu. Atakuje demokratów i mówi o „złotym wieku” USA

W drugiej części przemówienia odnosząc się do wtorkowych wyborów do Kongresu, Trump ocenił, że są to najważniejsze wybory „połówkowe” za jego życia ze względu na – jak to ujął– „radykalnych” i „niebezpiecznych” kandydatów wystawionych przez demokratów. Kandydata partii na senatora w Michigan Abdula El-Sayeda nazwał dżihadystą, sugerując, że popiera on ludzi nazywających Amerykę „Domem Szatana”. – My to zmieniamy. My nazywamy Amerykę Domem Boga – powiedział, wzywając wyborców, by pamiętali, że „partia nienawidząca Ameryki nie może rządzić ludźmi, którzy zbudowali nasz kraj”.

Prezydent przekonywał też, że pod jego wodzą kraj przeżywa „złoty wiek”, wygrywa wojnę z Iranem „z łatwością”. Mówił też o „podboju” Wenezueli i braniu od niej ropy naftowej o wartości miliardów dolarów. Twierdził również, jak na poprzednich wiecach, że Stany Zjednoczone „mają teraz Grenlandię”, dziękując „Danii i Europie za uczynienie tego możliwym”. 

Czytaj więcej

Trump „panem weto”? Zapowiada, co zrobi, jeśli demokraci przejmą Kongres

Trump zapewnił, że zrealizował „więcej obietnic, niż ich złożył” i ponowił swoją obietnicę wysłania 5 tys. dol. każdemu dorosłemu Amerykaninowi, jeśli jego partia utrzyma większość w Izbie Reprezentantów i Senacie. Prezydent zdawał się jednak przyznać, że taki rezultat wyborów jest mało prawdopodobny. Jak stwierdził, gdyby tylko duża część jego wyborców poszła do wyborów, republikanie wygraliby z dużą przewagą. – To się jednak nie zdarza, bo zazwyczaj, niezależnie od tego, kto jest urzędującym prezydentem, republikanin czy demokrata, dobry czy zły (...) z jakiegoś powodu urzędujący prezydent nie wygrywa wyborów połówkowych– zauważył Trump. – Ale daliśmy z siebie wszystko– dodał.

Wystąpienie prezydenta było jego ostatnim planowanym publicznym wystąpieniem obecnej kampanii wyborczej, choć w poniedziałek weźmie jeszcze udział w szeregu wieców online, łącząc się ze swoimi wyborcami przez internet. We wtorek Amerykanie wybiorą cały skład Izby Reprezentantów i 35 ze 100 senatorów, a także gubernatorów w 36 stanach. Sondaże wskazują, że demokraci są faworytami do przejęcia kontroli nad obiema izbami Kongresu.