Druga tura wyborów prezydenckich w Bułgarii rozpoczęła się o godz. 7 czasu lokalnego (godz. 6 w Polsce). Lokale wyborcze będą otwarte do godz. 20 czasu miejscowego (19 w Polsce).

W pierwszej turze, która odbyła się 25 października, prezydent Iliana Jotowa zdobyła 34,7 proc. głosów, zaś były premier Andrej Giurow – 31,9 proc. W komisjach zagranicznych odnotowano odmienny rozkład głosów niż w kraju – poza granicami Bułgarii z wynikiem 45,7 proc. wygrał Giurow, podczas gdy Jotowa zajęła drugie miejsce z poparciem 22,7 proc.

Czytaj więcej

Alaska: Dwóch Sullivanów na karcie wyborczej, kandydatka demokratów „nic nie wiedziała”

Wybory prezydenckie w Bułgarii. Iliana Jotowa i Andrej Giurow walczą w drugiej turze

Iliana Jotowa jest wspierana przez partię Postępowa Bułgaria (PB) premiera Rumena Radewa oraz socjalistów. Według części obserwatorów, jej ewentualne zwycięstwo oznaczałoby utrzymanie urzędu prezydenta w rękach rządzącej większości, co mogłoby ograniczyć mechanizmy kontroli i równowagi w państwie. W kampanii Jotowa zapowiadała kontynuowanie linii Radewa: utrzymanie europejskiego kursu Bułgarii przy jednoczesnym dążeniu do poprawy relacji z Kremlem i zniesienia sankcji na Rosję.

Andrej Giurow to ekonomista i były wiceprezes banku centralnego, który na początku 2026 r. stanął jako premier na czele rządu tymczasowego; jest wspierany przez opozycyjny, prounijny blok Kontynuujemy Zmiany – Demokratyczna Bułgaria (PP-DB). Były szef bułgarskiego rządu opowiada się za ścisłą współpracą z NATO i wsparciem dla Ukrainy.

Czytaj więcej

Beniamin Netanjahu nie może pogodzić się z wynikiem wyborów. „Zostały skradzione”

Obecny premier Bułgarii Rumen Radew w styczniu ustąpił z urzędu prezydenta, który piastował od 2017 r., aby wziąć udział w wyborach parlamentarnych. Deklarował, że chce zakończyć kryzys polityczny w kraju. Obowiązki głowy państwa przejęła wtedy dotychczasowa wiceprezydent Iliana Jotowa, pierwsza kobieta na tym stanowisku w historii kraju. Prezydent, wybierany na pięcioletnią kadencję, pełni w Bułgarii głównie funkcje reprezentacyjne, a wyborcy głosują na parę prezydencką.