O tym, że były premier Węgier, odsunięty od władzy po wyborach parlamentarnych z 12 kwietnia, może zostać nowym sekretarzem generalnym ONZ, napisał „Wall Street Journal”. Amerykański dziennik, powołując się na źródła z trzech krajów, ujawnił, iż kandydaturę byłego premiera Węgier forsuje administracja Donalda Trumpa, która chciałaby, aby był to wspólny kandydat USA, Rosji i Chin – a więc trzech stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ. 

Viktor Orbán sekretarzem generalnym ONZ? Polska oceniła tę kandydaturę krytycznie

Kadencja obecnego sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa (były premier Portugalii) wygasa z końcem 2026 roku. Kandydat na sekretarza generalnego ONZ musi zyskać akceptację Rady Bezpieczeństwa ONZ, co oznacza, że poprzeć musi go co najmniej 9 z 15 członków Rady, a żaden ze stałych członków nie może skorzystać z prawa weta (oprócz USA, Rosji i Chin stałymi członkami RB ONZ są też Wielka Brytania i Francja). Kandydat rekomendowany przez RB ONZ musi jeszcze zostać formalnie powołany na stanowisko przez Zgromadzenie Ogólne ONZ, które może odrzucić kandydaturę, nie może jednak wybrać na sekretarza generalnego kogoś, kto nie uzyskał rekomendacji Rady Bezpieczeństwa. Kadencja sekretarza generalnego ONZ trwa pięć lat, może on ubiegać się o reelekcję. 

Czytaj więcej

Viktor Orbán może uciec przed zarzutami do ONZ. Na Węgrzech nie może czuć się pewnie

Orbán, według doniesień „WSJ”, nie podjął jeszcze decyzji w sprawie kandydowania, nie jest też pewne, czy amerykański plan dotyczący zgłoszenia go jako kandydata na sekretarza generalnego ONZ z rekomendacją Stanów Zjednoczonych, Rosji i Chin będzie ostatecznie realizowany. Były premier Węgier po otrzymaniu propozycji miał zasygnalizować otwartość na nią, choć z „zastrzeżeniami”. Według „WSJ” były premier Węgier woli nie ujawniać swojej kandydatury, dopóki nie zdobędzie pewności, że wygra.

Cytowany przez „WSJ” dyplomata twierdzi jednak, że Rosja i Chiny popierają pomysł USA. Orbán, jeszcze jako premier Węgier, był przywódcą państwa UE utrzymującym najbliższe relacje z Rosją po rosyjskiej agresji na Ukrainie. Węgry Orbána były też przychylne chińskim inwestycjom w tym kraju. 

Jedno ze źródeł amerykańskiego dziennika zauważa, że Orbán jest „wymarzonym kandydatem MAGA-konserwatystów”. Trump poparł Orbána w przegranych przez niego kwietniowych wyborach parlamentarnych na Węgrzech.

Do kandydatury Orbána na sekretarza generalnego ONZ sceptycznie odnieśli się już wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski oraz marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. „Mimo starej znajomości i mimo poparcia, jakiego udzielił mu w kampanii wyborczej prezydent Karol Nawrocki, nie przewiduję, aby Polska wsparła kandydaturę Wiktora Orbána na Sekretarza Generalnego ONZ” – napisał o ewentualnej kandydaturze premiera Węgier na sekretarza generalnego ONZ szef MSZ w mediach społecznościowych. Sikorski nawiązał do wizyty Karola Nawrockiego na Węgrzech w przededniu wyborów parlamentarnych, którą odebrano jako wyraz poparcia dla Orbána. Oficjalnym powodem wizyty był przypadający wówczas dzień przyjaźni polsko-węgierskiej. Z kolei Czarzasty przypominał, że „Orbán współpracował z Putinem”. – Putina uważam za mordercę i za bandytę, i ludzie, którzy współpracowali z Putinem, nie są ludźmi, do których mam szacunek – dodał. 

Kandydaturę krytycznie oceniła też Ukraina. „Jestem przekonany, że Viktor Orbán, pełniąc funkcję sekretarza generalnego ONZ, z powodzeniem wykorzystałby swoje mistrzowskie umiejętności stosowania weta i szantażu, które rozwinął przez lata, torpedując kluczowe decyzje UE” – napisał szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha na platformie X.

Sondaż: Kandydaturę Viktora Orbána na sekretarza generalnego ONZ negatywnie ocenia 61 proc. najstarszych Polaków

Uczestników sondażu SW Research dla rp.pl spytaliśmy, jak oceniają kandydaturę Orbána na sekretarza generalnego ONZ. 

Foto: rp.pl/Weronika Porębska

„Pozytywnie” oceniło ją 16,8 proc. badanych.

52,7 proc. respondentów oceniło kandydaturę premiera Węgier na sekretarza generalnego ONZ negatywnie.

Zdania w tej kwestii nie miało 14,4 proc. badanych.

Z kolei 16,1 proc. ankietowanych deklaruje, że nie słyszało o sprawie. 

– Negatywne oceny najczęściej wyrażają osoby w wieku 50 lat i więcej (61 proc.) oraz mieszkańcy miast liczących 200-499 tys. mieszkańców (68 proc.). Pozytywne nastawienie częściej deklarują osoby w wieku 35–49 lat (21 proc.) – komentuje wyniki badania Przemysław Wesołowski, prezes agencji badawczej SW Research. 

Metodologia badania

Badanie zostało przeprowadzone przez agencję badawczą SW Research wśród użytkowników panelu on-line SW Panel w dniach 27-28 października 2026 r. Analizą objęto grupę 800 internautów powyżej 18. roku życia. Próba została dobrana w sposób losowo-kwotowy. Struktura próby została skorygowana przy użyciu wagi analitycznej tak, by odpowiadała strukturze Polaków powyżej 18. roku życia pod względem kluczowych cech związanych z przedmiotem badania. Przy konstrukcji wagi uwzględniono zmienne społeczno-demograficzne.