W sierpniu Zbigniew Ziobro przyznał, że Fundacja Instytut Polski Suwerennej otrzymała 450 tys. zł od kancelarii Przemysława Krala, prezesa Zondacrypto. Były minister sprawiedliwości zastrzegł jednak, że nigdy osobiście nie rozmawiał z darczyńcą, a pośrednikiem był były wysoki funkcjonariusz CBA. 

Jak pisaliśmy na łamach rp.pl, jedną z najważniejszych kwestii w całej sprawie jest zbieżność finansowania fundacji z pracami nad regulacjami dotyczącymi rynku kryptowalut. Ziobro był wówczas posłem. Były minister zapewniał, że o pracach legislacyjnych nie wiedział. – Nie wiedziałem o tym. Ani wtedy, kiedy przedstawiono mi propozycję wsparcia, ani później – powiedział. Tłumaczył, że jego aktywność parlamentarna była w tym czasie mocno ograniczona z powodu leczenia i późniejszej rehabilitacji.

Ziobro stwierdził również, że w latach 2015–2023, kiedy pełnił funkcje ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, nie miał wiedzy o postępowaniach dotyczących Krala, BitBay, Zondacrypto ani związanych z nimi osób i spółek. Według jego relacji rynek kryptowalut był dla niego wówczas obszarem zupełnie nieznanym. Na początku września 2026 r., w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” zapewniał, że jego wiedza o kryptowalutach była znikoma. Porównał ją do znajomości hieroglifów. 

Czytaj więcej

Ziobro przyjął pieniądze od Krala. Były minister przyznaje się do błędu

450 tys. zł od szefa Zondacrypto. „GW” ujawnia pismo Ziobry do Morawieckiego

„GW” dotarła jednak do pisma byłego ministra sprawiedliwości adresowanego do premiera Mateusza Morawieckiego. Jak pisze gazeta, dokument z 26 stycznia 2018 r. rzuca nowe światło na sprawę przyjęcia przez Zbigniewa Ziobrę 450 tys. zł od Przemysława Krala. 

W grudniu 2017 r. prezes UOKiK wskazywał na zagrożenia i konieczność uregulowania obrotu kryptowalutami, a także postulował zakaz reklamowania tej branży. „GW” podaje, że Ziobro jako ówczesny minister sprawiedliwości otrzymał to pismo do wiadomości, a w odpowiedzi skierowanej do premiera przyznał, że otrzymał ostrzeżenia w tej sprawie także od innych instytucji, m.in. Komisji Nadzoru Finansowego i prezesa NBP. Również prokuratura zaczęła zauważać „narastające ryzyko” wykorzystywania wirtualnych pieniędzy do prania brudnych pieniędzy i oszustw. Chwalił się również, że polscy prokuratorzy pracują nad sposobami tropienia majątków ukrytych w kryptowalutach i biorą udział w opracowywaniu regulacji UE ws. tej branży. Ziobro podkreślał też, że w tej sprawie różne państwowe instytucje powinny ze sobą współpracować, bo inaczej problemu nie da się rozwiązać.

Czytaj więcej

Afera Zondacrypto. Sondaż: Polacy uważają, że PiS powinien usunąć Zbigniewa Ziobrę