Sikorski odniósł się w ten sposób do słów szefa prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcina Przydacza. Przydacz powiedział, że „polityczna decyzja w sprawie utworzenia bazy USA w Polsce została już podjęta, Biały Dom dał zielone światło”. Zaznaczył jednak, że decyzję muszą jeszcze wykonać Pentagon i Ministerstwo Obrony Narodowej.
– Tutaj pan prezydent ma główne, a w zasadzie jedyne zadanie państwowe – użyć swojej domniemanej bliskości z Donaldem Trumpem, żeby wyegzekwować tę decyzję, bo rząd swoje zrobił, to znaczy wystosował uchwałę Rady Ministrów do władz amerykańskich, że jesteśmy gotowi tę bazę przyjąć i za nią zapłacić – powiedział Sikorski.
Czytaj więcej
Prezydent USA Donald Trump, zapytany 1 października przez dziennikarzy o możliwość utworzenia stałej bazy amerykańskich sił zbrojnych w Polsce, odp...
Rząd przyjął uchwałę w sprawie stałej bazy USA
Sikorski przypomniał, że Polska ma już amerykańską instalację wojskową w Redzikowie. Baza obrony przeciwrakietowej została otwarta w 2024 roku. Jest pierwszą stałą instalacją amerykańskich sił zbrojnych na terytorium Polski.
Polski rząd przyjął w czerwcu 2026 roku uchwałę dotyczącą działań na rzecz utworzenia kolejnej stałej bazy Sił Zbrojnych USA w Polsce. Dokument upoważnił ministra obrony do prowadzenia konsultacji ze stroną amerykańską oraz przygotowania propozycji dotyczących m.in. lokalizacji, infrastruktury i kosztów przedsięwzięcia.
– Życzymy sobie drugiej bazy, tym razem wojsk lądowych Stanów Zjednoczonych, były już komisje dotyczące wybrania właściwej lokalizacji – powiedział Sikorski.
Szef MSZ wyraził nadzieję, że nawet jeśli Stany Zjednoczone zdecydują się zmniejszyć liczbę swoich żołnierzy w Europie, w Polsce ich obecność zostanie zwiększona ze względu na położenie naszego kraju i ocenę zagrożeń.
Czytaj więcej
Stałą bazę wojsk USA w Polsce już w 2029 roku może otworzyć Donald Trump – dowiedziała się „Rzeczpospolita”. O sukcesie przedsięwzięcia zadecyduje...
Sikorski o rosyjskich działaniach w Mołdawii
Podczas sobotniego spotkania Sikorski został również zapytany o wtargnięcia pięciu rosyjskich środków napadu powietrznego w przestrzeń powietrzną Mołdawii. Ocenił, że działania te mogą mieć związek z próbą odcięcia Ukrainy od zagranicznego wsparcia.
– Putin ewidentnie chce odciąć Ukrainę od pomocy zagranicznej, a im bardziej Ukrainę atakuje, im bardziej nam grozi, tym bardziej powinniśmy Ukrainę wspierać – powiedział minister.
Sikorski zaznaczył przy tym, że fakt, iż Mołdawia nie należy do NATO, nie zmienia oceny sytuacji. Jak stwierdził, „Putin nie ma zahamowań w ataku także na państwa NATO”.
Czytaj więcej
Prezydent USA Donald Trump, zapytany 1 października przez dziennikarzy o możliwość utworzenia stałej bazy amerykańskich sił zbrojnych w Polsce, odp...
„Nie dajmy się zastraszyć” – apeluje szef MSZ
Minister ocenił również, że działania rosyjskiego przywódcy mają służyć wywołaniu strachu w państwach Zachodu.
– Putin eskaluje, bo myśli, że się go przestraszymy, bo myśli, że uda mu się nas zastraszyć – nie dajmy się zastraszyć, nie słuchajmy, także tu w Polsce, ruskich onuc i ich pożytecznych idiotów – zaapelował Sikorski.