Pierwszą turę wyborów na prezydenta Krakowa wygrał bezpartyjny kandydat Łukasz Gibała, który uzyskał 36,38 proc. głosów (zagłosowało na niego 93 042 osoby), do drugiej tury weszła również kandydatka Koalicji Obywatelskiej Monika Piątkowska, z wynikiem 29,91 proc. (76 514 osób).
Trzecie miejsce w wyborach zajął kandydat PiS, Michał Dwernicki, na którego głos oddało 17,5 proc. uczestników głosowania (44 772 głosy). Na dalszych miejscach znaleźli się: Aleksandra Owca z Razem (6,91 proc., 17 684 głosy), Daria Gosek-Popiołek z Lewicy (4,81 proc., 12 303 głosy), Michał Klimek z Konfederacji Korony Polskiej (4,11 proc., 10 523 głosy) oraz Sławomir Pietrzyk z Socjaldemokracji Polskiej (0,37 proc., 947 głosów).
Prof. Jarosław Flis: Lepiej nie przypominać, że Donald Tusk popiera Monikę Piątkowską
Profesor Jarosław Flis, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego, największy problem Koalicji Obywatelskiej w krakowskich wyborach upatruje w tym, że Łukasz Gibała jest z jednej strony kandydatem bezpartyjnym, z drugiej jednak to były poseł KO, więc dla wielu polityków i wyborców wciąż jest „swoim kandydatem”. – Trudniejszym przeciwnikiem jest ktoś poniekąd z własnego obozu. Gdyby na drugim miejscu był kandydat PiS, Konfederacji albo Lewicy, to KO miałaby zwycięstwo w kieszeni – twierdzi w rozmowie z „Rzeczpospolitą” prof. Flis. – W momencie, w którym jest kandydat, który zbiera wszystkich tych, którzy chcą głosować przeciwko KO i jeszcze trochę tych, którzy chcieliby głosować na KO, wygrana KO może być rzeczywiście trudna – dodaje.
Czytaj więcej
Trudno mi sobie wyobrazić, żeby wyborcy Prawa i Sprawiedliwości czy też Konfederacji zagłosowali w drugiej turze na panią Piątkowską – ocenił w por...
Jego zdaniem jednak ostateczny wynik nie jest przesądzony. – Walka nie jest beznadziejna. Wszyscy popełniają błędy, Łukasz Gibała nie jest żadnym wyjątkiem i przez te dwa tygodnie coś może pójść nie tak i kontrkandydatka będzie mogła to wykorzystać – uważa prof. Flis. Zaznacza jednak, że kandydatka KO sama musi wystrzegać się błędów, a największym z nich jest podkreślanie więzi z premierem. – Wszystko, co wiem o świecie i o Polsce mówi: wsparcie premiera rządu szkodzi burmistrzom z jego partii. Nikogo to nie przekona, a może zrazić – przekonuje socjolog. – Ci, którzy cenią Donalda Tuska i tak wiedzą, że Monika Piątkowska jest popieraną przez niego kandydatką, a tym, których on drażni, którzy są mu niechętni, lepiej tego nie przypominać – podkreśla.
Prof. Flis: Do sondaży trzeba mieć duży dystans
Porażka partii politycznych w Krakowie zdaniem prof. Flisa obnaża słabość ich struktur. – Partie interesowały bardziej Warszawa niż Kraków i nie szykowały się na tę walkę wcześniej. O tym, że może być referendum było wiadomo już rok temu. Był czas, żeby się przygotować, żeby myśleć kogo wystawić, kto będzie zbierał podpisy – mówi profesor UJ. – Najwyraźniej jedyną osobą, która o tym myślała już rok temu był Łukasz Gibała – dodaje.
Czytaj więcej
Monika Jadwiga Piątkowska, która w II turze przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa zmierzy się z radnym miejskim Łukaszem Gibałą, z wykształce...
Słabość pokazały też sondażownie – wyniki exit poll różniły się od ostatecznych wyników. Niedoszacowany okazał się szczególnie wynik kandydatki KO. Monika Piątkowska w sondażu Ipsos miała 24,4 proc., czyli o ponad 5 pkt. proc. mniej niż w rzeczywistości. Profesor Flis nie uważa jednak, że takie rozbieżności podważają sens istnienia sondaży. – Trzeba mieć do nich duży dystans i wiedzieć, że te wyniki oznaczają plus-minus 5 pkt. proc. w jedną lub drugą stronę – podkreśla. – Natomiast sondaże exit poll są elementem medialnej otoczki całych wyborów. Przyciągają wyborców przed ekrany, politycy i eksperci mają co komentować w wieczór wyborczy. To jest swego rodzaju zabawa. Nie widzę niczego specjalnie złego w takich pomyłkach – jedynie przypomnienie, że związek między sondażami a wynikami nie musi być ścisły – dodaje.