Była szefowa niemieckiego MSZ-u pytana o Radę Pokoju utworzoną przez prezydenta USA Donalda Trumpa stwierdziła, że organ ten stanowi „zaproszenie do powrotu do czasów, w których ponownie obowiązuje prawo silniejszego zamiast siły prawa”.
Baerbock powiedziała, że Rada przestawiła ONZ-owi sprawozdanie ze swojej działalności. „Bardzo wyraźnie okazało się przy tym, że nie poczyniono postępów w niemal żadnym z zapowiadanych działań – ani w rozbrojeniu Hamasu, ani w poprawie sytuacji humanitarnej, ani w ustanowieniu palestyńskiej administracji” – stwierdziła.
Czytaj więcej
Pierwotna wersja Rady Pokoju, związana ze Strefą Gazy, zyskuje zainteresowanie części krajów Unii Europejskiej. Są nawet chętni do wysłania tam woj...
Kto stawia się mocarstwom? Baerbock wyróżnia te kraje
Pytana o to, które państwa imponują jej na forum ONZ, wymieniła Hiszpanię. A także Kanadę, Meksyk oraz Danię, których rządy w kontekście amerykańskich gróźb dotyczących Grenlandii „jasno pokazały, że nie można uchylać się od reakcji, gdy podejmowane są próby przesuwania granic”.
W wywiadzie dla „SZ” poruszono również temat głośnej porażki Niemiec na wiosnę w staraniach o miejsce niestałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ. Baerbock oceniła w tym kontekście, że gdy „milczy się w chwili, gdy w Wenezueli czy podczas wojny z Iranem otwarcie łamana jest Karta Narodów Zjednoczonych, to niektórzy naturalnie zaczynają się zastanawiać, dlaczego właściwie Niemcy kandydują do Rady Bezpieczeństwa”.
Czytaj więcej
Donald Trump ogłosił utworzenie Rady Pokoju 17 stycznia, określając ją jako „największą i najbardziej prestiżową radę, jaka kiedykolwiek zebrała si...
Szefowa MSZ Niemiec w latach 2021-2025 ujawniła także, że podczas wyboru na stanowisko przewodniczącej Zgromadzenia Ogólnego ONZ we wrześniu rok temu „doświadczyła rosyjskich gróźb i ataków, w tym sfabrykowanych materiałów pornograficznych”. Powodem było jej „zdecydowane opowiadanie się za europejskim ładem pokojowym i wolnością Ukrainy”.