Z tego artykułu dowiesz się:
- Kim jest nowy, radykalny polityk, który odbiera wyborców premier Włoch na skrajnej prawicy.
- Przed jakim strategicznym dylematem stoi Giorgia Meloni w obliczu rosnącej konkurencji.
- Jakie scenariusze polityczne i koalicyjne mogą zdefiniować przyszłość włoskiego rządu.
- Z jakimi problemami gospodarczymi i społecznymi borykają się Włochy, napędzając radykalne nastroje.
Na wiecach Futuro Nazionale (FN) można się poczuć jak za czasów Benito Mussoliniego. Tak jak Duce, Vannacci zwraca się do swoich zwolenników per „camarati”, „towarzysze”. Przyjął też dla swojego ugrupowania hasło faszystów „Dio, Patria e Familia” („Bóg, Ojczyzna i Rodzina”). No i zawiązał w Parlamencie Europejskim sojusz z innym ugrupowaniem o ciągotach nazistowskich: niemiecką AfD.
Czytaj więcej
Przed takim wyzwaniem Unia Europejska jeszcze nie stanęła. W trzecim co do znaczenia kraju Wspólnoty władzę przejmuje koalicja nacjonalistycznej, p...
To chyba się Włochom podoba. A przynajmniej znaczącej ich części. Partia, która została utworzona ledwie w lutym, może już liczyć na 7,6 proc. poparcia – wynika z opublikowanego w ten weekend sondażu dla instytutu YouTrend. Czyli więcej, niż zbiera kluczowy koalicjant w rządzie Giorgii Meloni: Liga Mattea Salviniego. I prawie tyle, co założona jeszcze przez Silvia Berlusconiego Forza Italia.
Program ugrupowania jest radykalny. Zakłada na przykład wydalenie do swoich dawnych ojczyzn 2/3 imigrantów. Tak, aby ci, którzy pozostaną, stanowili ledwie 4 proc. społeczeństwa. Vannacci, który był attaché wojskowym w Moskwie i nie ukrywa swoich sympatii dla Kremla, zapowiada także wstrzymanie pomocy dla Ukrainy i wznowienie zakupu rosyjskiej ropy. Przedstawia się jako ten, który „oczyści” dorobek Meloni.
Roberto Vannacci zdradził Mattea Salviniego
To jest faktycznie słaby punkt włoskiej premier. Przez wiele lat, kiedy pozostawała w opozycji, była wierna postfaszystowskiej ideologii. Szeregi jej ugrupowania, Fratelli d’Italia (Bracia Włosi) wywodziły się ze środowiska nostalgików po Mussolinim. Po przejęciu władzy cztery lata temu Giorgia Meloni dość raptownie zmieniła jednak kurs ku centrum. Jakoś ułożyła się z Unią Europejską i zdecydowanie stanęła po stronie Ukraińców. W tym roku właściwie zerwała też z Donaldem Trumpem, gdy ten chciał, aby Włochy włączyły się w katastrofalną kampanię irańską. Wszystko to jednak spowodowało, że część wyborców Braci Włochów nie odnajdywała się w tym nowym układzie. Teraz, kiedy pojawiło się wyraźnie bardziej radykalne ugrupowanie na prawo od Meloni, wielu z nich zmieniło polityczne barwy.
– Giorgia Meloni nie wie teraz, co powinna zrobić. Dalej łowić w centrowym elektoracie czy wrócić do swoich korzeni na skrajnej prawicy? Przyjąć Vannacci do koalicji walczącej o władzę przed wyborami w przyszłym roku, czy tego nie robić? - zastanawia się w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, Matteo Re, wykładowca historii współczesnej na Uniwersytecie Króla Juana Carlosa w Madrycie.
Czytaj więcej
- Moim zdaniem Giorgia Meloni zostanie prezydentem republiki - mówił przewodniczący Senatu Włoch Ignazio La Russa podczas debaty w Viareggio.
Wspomniany już sondaż YouTrend wskazuje, że trzy partie tworzące rząd uzyskałyby dziś 42,2 proc. poparcia wobec 44,3 proc. dla lewicowej koalicji składającej się z socjalistycznej Partii Demokratycznej (PD) i bardziej radykalnego lewicowego Ruchu Pięciu Gwiazd (M5E). Przy takim układzie sojusz Bracia Włosi, Liga i Forza Italia nie uzyska większości. Chyba że dołączy do nich partia Vannacciego.
– Z tym związanych jest jednak szereg problemów. Po pierwsze nie wiadomo, czy sam Vannacci zdecydowałby się na podobny ruch. Po wtóre, Salvini stał się zaprzysięgłym wrogiem lidera Futuro Nazionale – zwraca uwagę Matteo Re.
Roberto Vannacci opublikował książkę „Świat wywrócony do góry nogami”, w której przedstawił szereg swoich kontrowersyjnych tez. Na przykład, że feministki są współczesnymi „czarownicami”. Został z tego powodu wyrzucony z wojska. Wówczas do Ligi przyjął go Matteo Salvini. Szybko jednak między oboma politykami doszło do ostrego konfliktu. Vannacci założył własne, konkurencyjne ugrupowanie. A Salvini poczuł się wykorzystany.
Bez imigrantów Włochy funkcjonować nie mogą
Trudności Meloni mają jednak też bardziej zasadniczy charakter. Nie udało jej się postawić włoskiej gospodarki na nogi. Kraj w tym roku urośnie o 0,5 proc. Stagnacja włoskiej gospodarki trwa od przeszło pół wieku. Do tego stopnia, że PKB na mieszkańca przy uwzględnieniu realnej siły nabywczej Polski (60 tys. dol. rocznie) jest już niewiele niższy niż Włochów (65 tys. dol. rocznie). Mimo lansowania konserwatywnych haseł kraj notuje też coraz bardziej tragiczne dane demograficzne: w minionym roku na statystyczną kobietę przypadało tu ledwie 1,14 dziecka (dane z Polski były jeszcze gorsze). Liczba urodzeń jest o 300 tys. rocznie niższa niż zgonów. Przy całej retoryce populistycznej prawicy, bez imigrantów kraj funkcjonować nie może.
Już wiosną Włosi odrzucili w referendum proponowaną przez premier reformę wymiaru sprawiedliwości. Miała ona wyraźniej oddzielić karierę prokuratorów i sędziów.
Czytaj więcej
Po serii pożarów, które dotknęły kilka prowincji włoskiego Piemontu, władze regionu rozpoczynają przygotowania do odbudowy zniszczonych terenów leś...
Giorgia Meloni mimo to nie zrezygnowała z innej reformy ustrojowej, tym razem dotyczącej ordynacji wyborczej. Izba Niższa parlamentu 217 głosami za, przy 152 przeciw. Teraz projekt musi trafić do Senatu. Zakłada on likwidację okręgów jednomandatowych, z których do tej pory wybierano 37 proc. deputowanych. Teraz cała izba niższa parlamentu miałaby być wybierana w systemie proporcjonalnym. Premię otrzymałoby też ugrupowanie (czy raczej koalicja ugrupowań), które uzyskałoby ponad 42 proc. głosów. Biorąc pod uwagę obecne notowania, reforma może więc równie dobrze przyczynić się do przejęcia władzy w przyszłym roku przez lewicę, jak i prawicę. Meloni, która z natury lubi pokerowe zagrywki, przekonuje jednak, że chce zapobiec powrotowi do ciągłej niestabilności systemu politycznego kraju.
– W moim mieście, Vigevano, w okolicach Mediolanu, w niedawnych wyborach lokalnych Futuro Nazionale dostało aż 15 proc. głosów. To są zamożne okolice. Jednak także imigracja jest duża (około 14 proc. ludności). Żywe pozostaje też poczucie braku bezpieczeństwa. A to jest jedyna karta, którą gra Roberto Vannacci. I na razie wydaje się, że może dzięki niej ugrać bardzo dużo. Mamy coraz częściej do czynienia z brutalnymi zajściami, ostatnio w Bolonii i Val di Susa – wskazuje Matteo Re.