To przede wszystkim niezwykły sukces eurosceptycznych partii populistycznych, które łącznie zbierają blisko 60 proc. głosów. Niezależenie od tego, kto wprowadzi się do Palazzo Chigi i będzie kierował nowym rządem, będzie musiał uwzględniać takie właśnie nastawienie opinii publicznej. To oznacza m.in gwałtowne zaostrzenie polityki wobec imigrantów, rozbudowa programów socjalnych w kraju, który i tak już jest zadłużony po uszy a także odrzucenie polityki oszczędzania, jaką od lat forsuje Bruksela i Berlin.