Reklama

Irena Lasota: Józek Dajczgewand był pięknym człowiekiem

Józek był pięknym człowiekiem. Inteligentny, świetnie oczytany, wiecznie zbuntowany; miał charakter lidera, który nie chciał być liderem, ale wciągał ludzi do działania.
W rocznicę wydarzeń marca 1968 roku, w szkole przy ulicy Stawki, odbyło się spotkanie z osobami poch

W rocznicę wydarzeń marca 1968 roku, w szkole przy ulicy Stawki, odbyło się spotkanie z osobami pochodzenia żydowskiego, a także naukowcami i ludźmi kultury, którzy po wypadkach w 1968 roku przymusowo emigrowali z Polski. Nz. m.in.: Józef Dajczgewand, Sławomir Kretkowski (Kret), Natan Tenenbaum.

Foto: PAP/Witold Rozmysłowicz

Wdniu swoich 82. urodzin, 4 września zmarł w Szwecji Józef Dajczgewand, zwany przez przyjaciół Józkiem albo Józiem – nigdy Józefem. Był jedną z 13 osób uznanych przez władze PRL w 1968 r. za przywódców tajnego związku „komandosów”. Józek odmawiał zeznań w śledztwie i został skazany na 2,5 roku więzienia. W śledztwie był torturowany, co było rzadkością, a w więzieniu szykanowany i prześladowany na zlecenie władz.

Pozostało jeszcze 90% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama