Projekt został przyjęty 295 głosami, przeciwko 232.

Jego zwolennicy uważają, że jest to ważna reforma społeczna, tworząca prawo do „pomocy w umieraniu” pod pewnymi warunkami. Minister ds. stosunków z parlamentem Laurent Panifous przekonywał podczas obrad, że Francję czeka ważna transformacja społeczna i że będzie to jedna z ważniejszych reform ostatnich dziesięciu lat. 

Przeciwnicy, głównie na prawicy i skrajnej prawicy, oceniają, że oznacza on zwrot, jeśli chodzi o zasady i wartości. Opinie posłów w sprawie projektu od początku obrad nie zawsze pokrywały się z różnicami partyjnymi.

Czytaj więcej

Pierwsza eutanazja małego dziecka w Holandii

We wtorek były premier Francois Bayrou powiedział, że nie głosowałby za projektem, gdyby był posłem, ponieważ „we wszystkich krajach, gdzie (taki) projekt został przyjęty”, kryteria stawały się później coraz bardziej elastyczne, jeśli chodzi o stosowanie „pomocy w umieraniu”.

Kto będzie mógł skorzystać z nowych przepisów?

W przyjętym we wtorek projekcie określono, kto mógłby się zwrócić o taką pomoc. Chodzi o osoby cierpiące na chorobę: poważną, nieuleczalną, zagrażającą życiu i w fazie zaawansowanej bądź terminalnej, a jednocześnie powodującą cierpienia fizyczne bądź psychiczne będące nie do zniesienia.

Osoba ta powinna być pełnoletnia i zdolna do wyrażenia woli w sposób swobodny i jasny.

Czytaj więcej

Słoweńcy byli za legalizacją eutanazji. Po roku zmienili zdanie

Podczas debaty posłowie omawiali około 1800 poprawek. W ostatecznej wersji uznali, że regułą powinno być to, że substancję śmiercionośną pacjent podaje sobie sam, a udział lekarza czy pielęgniarza jest możliwy tylko wtedy, gdy pacjent nie będzie w stanie fizycznie tego zrobić.

Oczekuje się, że projekt zostanie ostatecznie przyjęty 15 lipca przez dwie izby parlamentu.

Jeśli przepisy zostaną ostatecznie uchwalone, Francja stanie się kolejnym krajem europejskim legalizującym wspomagane umieranie (za które uważa się udostępnienie osobom nieuleczalnie chorym substancji śmiercionośnej).