Rozmowa zaczyna się od problemu masowej turystyki. Torremolinos staje się symbolem przemiany miejsc wypoczynku w betonowe kurorty, a pojęcie „torremolinizacji” opisuje nie tylko chaotyczną zabudowę, lecz także utratę lokalnej tożsamości. – Bo w momencie, kiedy przekształcasz te miejsca w raje turystyczne, to mówiąc romantycznie, one tracą duszę. – mówi Michał Płociński. Pojawia się też pytanie, kto właściwie zarabia na turystyce i czy mieszkańcy najbardziej obleganych miejsc rzeczywiście korzystają z napływu milionów turystów.