Wzrost cen surowców ropopochodnych takich jak poliester do produkcji tkanin to jedno z ryzyk, z którymi liczyć powinni się właściciele firm z branży odzieżowej – przekonuje Dom Maklerski BOŚ. W bieżącym roku po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie ceny poliestru poszły w górę w ślad za cenami ropy.

Czytaj więcej

Ropa mocno tanieje, bo pojawiła się szansa na deeskalację wojny

Polskie firmy z sektora odzieżowego o wzroście cen poliestru

Wzrosty cen poliestru dostrzegają także polskie firmy. Niektóre podnoszą ceny produktów. – Rzeczywiście w ostatnich miesiącach na globalnym rynku obserwujemy wzrost cen poliestru, który wynika przede wszystkim z sytuacji geopolitycznej oraz rosnących kosztów surowców petrochemicznych będących pochodną zmian na rynku ropy naftowej – mówi Ewa Janczukowicz-Cichosz, ekspertka ds. zrównoważonego rozwoju w LPP. Do tej firmy należą sieci sklepów z odzieżą, takie jak Reserved, Cropp, House, Mohito i Sinsay.

– Szczególnie istotny wpływ mają tu napięcia na Bliskim Wschodzie, które zwiększają niepewność i oddziałują na ceny surowców wykorzystywanych w produkcji włókien syntetycznych – dodaje Janczukowicz-Cichosz.

W polskiej Grupie Arlen, produkującej tkaniny specjalistyczne, a z nich m.in. także odzież ochronną dla służb mundurowych zarządzający zawsze obserwowali spore wahania cen przędz poliestrowych – rzędu 20 proc. w skali roku. Jednak wzrost cen w obecnych warunkach geopolitycznych oceniają oni nawet na 30-35 proc.

Arlen: Cena tkaniny rośnie o 5-10 proc.

Z wypowiedzi przedstawicieli firmy wynika, że podwyżki te przekładają się na ceny tkanin produkowanych przez zakłady Arlenu, ale nie jeden do jednego. – Przy wzroście ceny przędzy poliestrowej użytej do produkcji tkaniny o podane 20 proc. cena tkaniny rośnie o około 5-10 proc., zależnie od jej wagi i innych parametrów – mówi Andrzej Tabaczyński, prezes Arlenu.

Czytaj więcej

Bezlitosne prognozy ZUS. Większość Polaków otrzyma minimalne emerytury

Leszek Łubkowski, dyrektor generalny Opteksu, spółki zależnej Arlenu posiadającej zakład produkujący materiały: – Cena przędz poliestrowych zależy od ich rodzaju i najwrażliwsza jest w obszarze przędz standardowych, a najmniej wrażliwa w przypadku specjalistycznych przędz.

Answear.com: To problem niższej półki cenowej. LPP: nie widzimy podstaw do podwyżek 

Krzysztof Bajołek, szef Answear.com, spółki prowadzącej platformy e-commerce z odzieżą i obuwiem, uważa, że wzrosty cen poliestru jego firmy nie dotyczą w takim stopniu, jak firm z produktami z niższych półek cenowych.

– W segmencie premium ilość poliestru nie jest tak duża. Używa się raczej bardziej szlachetnych materiałów niż poliester i więcej materiałów niezwiązanych z cenami ropy – mówi Krzysztof Bajołek. – Bawełna, len, jedwab, wełny to materiały, których używa się w naszym segmencie – dodaje.

Tańszą odzież oferują sklepy gdańskiej grupy LPP. Jednak według Ewy Janczukowicz-Cichosz obecne zmiany cen poliestru nie mają istotnego wpływu na koszty materiałów wykorzystywanych do produkcji odzieży.

– Obecnie nie obserwujemy przełożenia wzrostu cen poliestru na ceny materiałów wykorzystywanych przez naszych dostawców – podaje ekspertka LPP. – Jesteśmy jednocześnie przygotowani do reagowania na ewentualne bardziej gwałtowne zmiany, jeśli takie pojawiłyby się w przyszłości – zapewnia.

Podkreśla, że ubrania sprzedawane przez LPP są nie tylko z poliestru, a udział tego materiału ostatnio spada. – W 2025 r. poliester odpowiadał za 27,59 proc. masy materiałów wprowadzanych do obrotu, podczas gdy rok wcześniej było to 29,56 proc. – podaje Ewa Janczukowicz-Cichosz.

– Największy udział niezmiennie ma bawełna, która wraz z bawełną organiczną i pochodzącą z recyklingu stanowi 39,16 proc. wykorzystywanych przez nas materiałów. Nasza polityka zakupowa opiera się na zdywersyfikowanym portfelu surowców, dzięki czemu jesteśmy mniej podatni na wahania cen pojedynczych włókien – dodaje.

– Z tego samego powodu nie widzimy obecnie podstaw do podwyżek cen oferowanych przez nas produktów. Materiały stanowią jedynie jeden z elementów całkowitego kosztu produktu – zapewnia ekspertka LPP.

– W zależności od kategorii odzieżowej koszt tkaniny lub dzianiny odpowiada za 10-30 proc. ceny końcowej, obok takich czynników jak produkcja, transport, logistyka czy koszty operacyjne – mówi Janczukowicz-Cichosz. – Oznacza to, że nawet wzrost cen poliestru nie przekłada się automatycznie na ceny produktów dostępnych w sklepach – precyzuje.

Kwestia czasu. Zagraniczne marki już to przyznały

Przedsiębiorcy pytani, jakich cen poliestru spodziewają się w kolejnych kwartałach rozkładają ręce, wskazując na strony zbrojnego konfliktu na Bliskim Wschodzie. W Arlenie pół żartem mówią, że to pytanie do prezydenta, ale nie polskiego.

– Przewidywanie dalszych zmian na rynku poliestru pozostaje dziś trudne, ponieważ jest to w dużej mierze uzależnione od czynników zewnętrznych, przede wszystkim sytuacji geopolitycznej oraz cen ropy i produktów petrochemicznych – mówi Janczukowicz-Cichosz z LPP.

Ceny w sklepach zależą od tego, kiedy i po ile firmy zaopatrywały się w towar. Tegoroczne zakupy dopiero zaczynają trafiać na półki. Gdy w kwietniu agencja Reuters opisywała skutki konfliktu wokół Iranu dla sektora odzieżowego i obuwniczego, brytyjska sieć Primark zapewniała, że jej kolekcje wiosna–lato oraz znaczna część jesień–zima nie zdrożeją, a H&M zamierzał wziąć część dodatkowych kosztów na siebie. Z kolei Nike przyznał, że ceny surowców ropopochodnych przekładają się na ceny detaliczne produktów. Chodziło o to, że podrożały materiały petrochemiczne, takie jak EVA, stosowane także w produkcji obuwia.

Jednym z efektów działań zbrojnych na Bliskim Wschodzie jest kryzys energetyczny w Bangladeszu, kraju zależnym od dostaw paliw zza granicy. Dostawcy poliestrowych tkanin barwionych z Azji dla takich firm jak H&M czy Inditex (właściciel Zary) kryzysem tym tłumaczyli drastyczne wzrosty kosztów chemikaliów i barwników.