Magdalena Sobkowiak-Czarnecka była w sobotnim wywiadzie pytana o „stałą bazę NATO w Polsce”. – Pracujemy nad tym – odparła. – To są bardzo konkretne kroki. 29 maja wicepremier Kosiniak-Kamysz wysyła deklarację do Waszyngtonu, że jesteśmy zainteresowani, trzy tygodnie później Rada Ministrów przyjmuje uchwałę o tym, że polski rząd dąży w tym kierunku, (...) dzień później w Brukseli (...) deklaracja Pete'a Hegsetha (sekretarza obrony USA – red.), że Stany Zjednoczone są zainteresowane. Dzisiaj technikalia – dodała.

Pytana, czy sprawa to kwestia miesięcy czy roku, wiceminister obrony powiedziała w RMF FM, że „powstanie samej bazy to oczywiście dłuższy czas”. Sobkowiak-Czarnecka wyraziła pogląd, że decyzja zapadnie w ciągu kilku miesięcy. Wskazała, że toczą się negocjacje techniczne, a rozmowy dotyczą też kwestii finansowych. – Intencją strony amerykańskiej jest oczywiście to, żebyśmy jak najwięcej kosztów wzięli na siebie. Dla nas to jest inwestycja w bezpieczeństwo i to jest jasne – powiedziała, oceniając, że „jesteśmy na dobrej drodze”.

Czytaj więcej

Stała baza USA w Polsce coraz bliżej. W grze dwie lokalizacje, koszt może sięgnąć 12 mld zł

Magdalena Sobkowiak-Czarnecka: Wyposażenie wojska powinno brać pod uwagę potrzeby kobiet

Jednocześnie wiceminister zaznaczyła, iż jej zdaniem decyzja w sprawie bazy nie zapadnie przed najbliższym szczytem NATO, który odbędzie się w lipcu w Ankarze. Mówiła, iż według niej należy ponownie pokazać jedność NATO. – Pokazanie, że NATO jest razem i jest cały czas gotowe do tego, żeby bronić swoich sojuszników, to jest myślę podstawa – stwierdziła.

Na antenie RMF FM Magdalena Sobkowiak-Czarnecka została zapytana, czy jest za przywróceniem powszechnej służby wojskowej w Polsce. – Ja bym tego nie wykluczała – odpowiedziała. – Przedwczoraj byłam na poligonie w Orzyszu podczas ćwiczeń Dzielny Dzik i to, co mnie cieszy i uważam, że to armia i rządzący powinni bardziej dostrzegać, to jest coraz większa obecność kobiet w armii – kontynuowała. – Coraz więcej szczególnie młodych dziewczyn decyduje się na to, żeby służyć w wojsku i uważam, że wewnętrzne procedury, wyposażenie, to wszystko powinno brać pod uwagę też potrzeby kobiet – dodała.

Wiceminister obrony chce, żeby kobieta została generałem Wojska Polskiego

– Chciałabym – bo jestem pierwszą kobietą w historii Polski, która odpowiada za uzbrojenie armii (...) – być adwokatem kobiet żołnierek w MON, w Sztabie Generalnym i zadbać o nie – deklarowała Sobkowiak-Czarnecka. Pytana o wprowadzenie parytetów w wojsku minister powiedziała, że jest „daleka od takich rozwiązań siłowych”.

Czytaj więcej

Wzięłam udział w programie „wGotowości”. Wiem, co ma być w plecaku ewakuacyjnym

– Uważam, że parytety są takim rozwiązaniem siłowym, ale wystarczy stworzenie warunków (...). To już nie jest tak, że kobiety tylko pełnią jakieś funkcje pomocnicze, to już jest pełna równość. Kobieta jest takim samym żołnierzem jak mężczyzna i sprawdza się we wszystkich rodzajach sił zbrojnych. Kobiety znane są też ze swojej niezwykłej odwagi – mówiła w wywiadzie polityk.

– Marzy mi się, żebyśmy jeszcze w najbliższym czasie zobaczyli kobietę generała w Wojsku Polskim. Tego jeszcze nie ma – oświadczyła, wyrażając nadzieję, że „za jakiś czas to się wydarzy”. – Nigdy nie było jeszcze kobiety generała w Wojsku Polskim (...). Bardzo bym chciała, żeby kobieta została generałem – powiedziała Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.