Jest to  pierwsze wystąpienie Trumpa w hotelu Washington Hilton od czasu strzelaniny podczas kolacji korespondentów Białego Domu

We wpisie w mediach społecznościowych Donald Trump zapowiedział, że podczas wystąpienia na konferencji Koalicji Wiary i Wolności poruszy temat, który określił jako „być może najważniejszy” spośród wszystkich, o których zamierza mówić. Prezydent USA przekazał, że chce zwrócić uwagę na – jak to ujął – wybór „komunistów” w Stanach Zjednoczonych oraz zagrożenie, jakie jego zdaniem niesie ta ideologia.

Trump przekonywał, że komunizm zyskuje poparcie dzięki prostym obietnicom. Jak napisał, „komunizm bardzo łatwo sprzedać”, ponieważ opiera się na nośnych hasłach.

„Komunizm jest bardzo łatwy do sprzedania. Byłbym Największym Komunistą w Historii. Dałbym darmowy czynsz, darmowe domy, darmowe jedzenie, wszystko jest za darmo. Niestety, po dwóch, trzech latach kraj, w którym to się dzieje, upadnie. Zawsze tak jest, a wtedy zaczyna się żyć w nędzy. Nie będzie jedzenia, nie będzie mieszkań, nie będzie wojska, nie będzie niczego. Będziecie pod każdym względem Trzecim Światem, a wszyscy będą cierpieć lub umierać” – napisał Trump.

Ostra krytyka Demokratów: „Twardzi, bezbożni komuniści”

W dalszej części wpisu Trump zarzucił komunistom stosowanie przemocy wobec przeciwników politycznych. Napisał, że „zabójstwa tych, którzy się im sprzeciwiają, są bardzo ważnym elementem ich ideologii”, a samych komunistów określił mianem „zwierząt”. Jego zdaniem zdobywają oni zwolenników, ponieważ składają obietnice, których – jak twierdzi – od początku nie zamierzają dotrzymać.

Były prezydent nie szczędził również krytyki Partii Demokratycznej. Oceniał,  że jej politycy – których nazwał Dumokratami - nie potrafią przeciwstawić się temu zjawisku, ponieważ obawiają się wyborczych konsekwencji i politycznego konfliktu. Napisał, że „nie są wystarczająco mądrzy ani wystarczająco twardzi, by walczyć z tą plagą”. Dodał, że gdyby z taką samą determinacją walczyli z komunistami, jak – jego zdaniem – walczą z Republikanami i z nim samym, mogliby odnieść sukces. Według Trumpa nie są to już „społeczni Demokraci”, lecz „twardzi, bezbożni komuniści”.

Według Trumpa komunizm jest najpoważniejszym zagrożeniem dla Stanów Zjednoczonych od czasu powstania kraju. 

Czytaj więcej

Donald Trump zawiedziony sojusznikami z NATO. Ale chwali Polskę i mówi o Karolu Nawrockim

„Ratuję chrześcijan na całym świecie”

Trump stwierdził, że za ironię uważa fakt, iż w roku obchodów 250-lecia istnienia Stanów Zjednoczonych zamiast rozmawiać o „Chrystusie, wolności i zwycięstwach wszelkiego rodzaju”, Amerykanie – jego zdaniem – muszą mierzyć się z kolejnym zagrożeniem dla fundamentów państwa. Przekonywał, że komuniści „będą atakować wszystkie religie, ale w szczególności chrześcijaństwo”, ponieważ – jak ocenił – „wszystkie kraje komunistyczne atakują religię z użyciem przemocy”.

Prezydent nawiązał także do działań Stanów Zjednoczonych w Nigerii. Twierdził, że amerykańskie operacje wymierzone w terrorystów w dużej mierze zakończyły prześladowania tamtejszej społeczności chrześcijańskiej.

Trump przekonywał ponadto, że komuniści po przejęciu władzy będą bezwzględni. „Ratuję chrześcijan na całym świecie, mimo że nie jesteśmy obecni w tych różnych krajach, uderzając w tych terrorystów mocno i bez wahania. Będą zamykać wasze kościoły, będą zabijać waszych ludzi. To jest to, o co im chodzi. To jest największe zagrożenie dla naszego kraju od jego założenia 250 lat temu!” – napisał prezydent USA.