Prawie 23 proc. europejskich wyborców oddało swój głos na ugrupowania skrajnie prawicowe w ostatnich wyborach parlamentarnych w swoich krajach. Jak wynika z międzynarodowego projektu badawczego PopuList, którego rezultat omawia „The Guardian”, poparcie dla tego nurtu wzrosło niemal pięciokrotnie od połowy lat 90. XX wieku, kiedy wynosiło zaledwie około 5 proc.. Jeszcze dekadę temu wskaźnik ten oscylował wokół 10 proc., co uwidacznia gwałtowną akcelerację zjawiska, szczególnie w latach 2023–2025.

Poparcie dla skrajnej prawicy w Europie. Badacze wskazują na Polskę

Badanie zrealizowane przez zespół ponad 150 politologów z 31 państw wskazuje na światopoglądowe zmiany europejskich wyborców. – Kiedy w 2018 r. uruchamialiśmy projekt PopuList, głównym wnioskiem było to, że co czwarty Europejczyk głosuje na partie populistyczne, głównie skrajnie lewicowe i skrajnie prawicowe. Teraz co czwarty głosuje na partie skrajnej prawicy, z których większość to ugrupowania populistyczne. To ogromna zmiana – mówi cytowany przez „The Guardian” dr Matthijs Rooduijn, politolog z Uniwersytetu Amsterdamskiego i kierownik projektu PopuList.

Czytaj więcej

Europejska prawica dystansuje się od Trumpa. Polska stanowi wyjątek

Te prawicowe partie zyskują najwięcej wyborców w Europie

Analiza ujawnia, że rekordowe wyniki skrajnej prawicy to efekt sukcesów w największych europejskich gospodarkach. W Niemczech w 2025 r. ugrupowanie Alternatywa dla Niemiec (AfD) podwoiło swoje wcześniejsze poparcie, uzyskując 21 proc. i zajmując drugie miejsce w kraju. We Francji Zjednoczenie Narodowe (RN) osiągnęło wynik 37 proc., stając się najliczniejszą frakcją w parlamencie. Z kolei w Austrii Wolnościowa Partia Austrii (FPÖ) wygrała wybory z wynikiem 29 proc.. Zmiany dotknęły również Wielką Brytanię, gdzie formacja Reform UK zdobyła 14 proc. głosów.

Mimo lokalnych potknięć tych struktur – jak zeszłoroczna utrata jednej trzeciej mandatów przez Partię Wolności (PVV) Geerta Wildersa w Holandii czy kwietniowa przegrana Fideszu Viktora Orbána na Węgrzech – w Europie nadal obserwowany jest ogólny trend wzrostowy.

Jak skrajna prawica zdobywa poparcie?

Naukowcy analizujący dane w ramach bazy PopuList definiują skrajną prawicę poprzez dwie cechy: natywizm (przeświadczenie, że państwo powinno być zamieszkiwane wyłącznie przez rdzenną grupę) oraz autorytaryzm (dążenie do rygorystycznego porządku społecznego). Eksperci zaznaczają, że postawy obywateli wobec migracji czy surowego prawa nie uległy drastycznej zmianie w czasie, lecz zyskały na znaczeniu jako decydujący czynnik przy urnie wyborczej.

Czytaj więcej

Brexit odstraszył Europę. Polska pozostaje wyjątkiem

Nie bez znaczenia pozostaje tzw. normalizacja polityczna. Dr Rooduijn zauważa, że im większe poparcie zyskują te partie, tym bardziej stają się akceptowalne w przestrzeni publicznej, w czym pomagają media oraz przejmowanie ich haseł przez tradycyjne partie głównego nurtu. Formacje te opierają komunikację na silnych emocjach oraz dychotomicznym podziale na „czysty lud” i „skorumpowane elity”.

Polska demokracja pod presją

Eksperci cytowani w raporcie zwracają uwagę na destrukcyjny wpływ rządów prawicy na instytucje państwa prawa. Badacze wskazują na konkretne przykłady z ostatnich lat, w których rządy ugrupowań skrajnych lub populistycznych przełożyły się na realne osłabienie niezależności sądownictwa, wolności mediów oraz praw mniejszości.

Czytaj więcej

Symboliczna porażka Donalda Trumpa. Kongres nakazuje mu zakończyć wojnę z Iranem

Sytuacja ta dotyczyć ma również Polski. Dr Matthijs Rooduijn jednoznacznie ostrzega przed długofalowymi konsekwencjami oddania sterów władzy w ręce radykałów, wskazując na Polskę jako na jeden z jaskrawych przykładów. – Doświadczenia takich krajów jak Węgry, Polska czy USA pokazują, że kiedy skrajnie prawicowi populiści dochodzą do władzy, sama demokracja może znaleźć się pod silną presją – ocenił.