Muzyka przestała zmieniać świat. Dziś trudno byłoby o koncert w rodzaju Live Aid
Muzyka popularna głosiła niegdyś zmianę rzeczywistości. Wspierała narody zmagające się z ubóstwem i opresyjnymi dyktaturami. Obecnie etos ten reprezentują nieliczni weterani. Młode pokolenie wykonawców zamyka się w mikrotożsamościowych bańkach, a duże festiwale muzyczne stały się projektami biznesowymi megakorporacji.
Wolnościowy, ogólnoludzki etos osiągnął apogeum w połowie lat 80. Jego wyrazem było zorganizowanie po obydwu stronach Atlantyku koncertów Live Aid. Na zdjęciu koncert na londyńskim Wembley, 13 lipca 1985 r.
Nielicznych Polaków, którzy w 1984 r. trzymali w rękach przysłane z zagranicy lub zakupione na Zachodzie oryginalnie wydanie winylowe lub kasetowe płyty Bruce’a Springsteena „Born In The USA” ucieszyło zdjęcie zamieszczone na wewnętrznej, rozkładanej okładce albumu. Pokazywało ono członków towarzyszącego amerykańskiemu rockmanowi zespołu The E Street Band, w tym gitarzystę i mandolinistę Stevena Van Zandta w koszulce z ikonicznym logiem Solidarności autorstwa Jerzego Janiszewskiego oraz polskim orłem w koronie.
Pozostało jeszcze 97% artykułu
Zabookuj najlepsze treści na wakacje!
Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.
Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.