O zerwaniu kontaktów Sa’ar poinformował w czwartek. Jak podkreślił, od publikacji informacji o wypowiedziach Kallas minął około tydzień, a sama szefowa unijnej dyplomacji nie odniosła się do sprawy.

„Kaja Kallas, wysoka przedstawiciel Unii Europejskiej do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, od pewnego czasu działa wobec Państwa Izrael w sposób obsesyjny i rażąco niesprawiedliwy” – oświadczył izraelski minister.

Dodał, że podczas wizyty w Meksyku miała publicznie porównać Izrael do „rasistowskiego reżimu apartheidu, który istniał w Republice Południowej Afryki”. „Dziękuję wielu europejskim politykom, którzy odrzucili i potępili te poważne wypowiedzi” – zaznaczył.

„Nie mam wyboru”. Izrael ogłasza bojkot szefowej unijnej dyplomacji

Według izraelskiego ministra brak reakcji ze strony Kallas przesądził o podjęciu decyzji. „Do tej pory Kallas powstrzymywała się od jakiegokolwiek zaprzeczenia, odpowiedzi czy odniesienia się do tych słów” – stwierdził.

„Dlatego jako minister spraw zagranicznych Państwa Izrael nie mam wyboru i muszę zerwać wszelkie kontakty z panią Kallas, dopóki nie wycofa oszczerstwa skierowanego przeciwko jedynemu państwu żydowskiemu, które jest również jedyną demokracją na Bliskim Wschodzie” – dodał.

Czytaj więcej

„Ekstremizm ma konsekwencje”. UE nakłada sankcje na izraelskich osadników

Co miała powiedzieć Kaja Kallas?

Tłem sporu jest publikacja europejskiego serwisu Euractiv. Według jego informacji Kallas miała wygłosić kontrowersyjne uwagi podczas zamkniętych spotkań z przedstawicielami władz Meksyku w dniach 20–22 maja.

Według relacji uczestników rozmów szefowa unijnej dyplomacji nawiązała do swojej wcześniejszej wizyty w Republice Południowej Afryki oraz do zwiedzania Muzeum Apartheidu w Johannesburgu. Następnie miała porównać sposób traktowania Palestyńczyków w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu do systemu segregacji rasowej obowiązującego niegdyś w RPA.

Źródła dyplomatyczne cytowane przez Euractiv podkreślały, że takie porównanie nie odzwierciedla oficjalnego stanowiska Unii Europejskiej. – Unia Europejska krytykuje Izrael i popiera rozwiązanie dwupaństwowe, ale porównanie do apartheidu nie jest polityką UE i jest nie do zaakceptowania – powiedział jeden z dyplomatów. Według niego problem jest szczególnie poważny, ponieważ podobne słowa miała wypowiedzieć osoba oficjalnie reprezentująca Unię Europejską na arenie międzynarodowej.

Czytaj więcej

Po porażce Viktora Orbána Izrael coraz bardziej osamotniony w Unii Europejskiej

Apartheid wobec Palestyńczyków? Spór dzieli państwa UE

Oskarżenia o prowadzenie przez Izrael polityki przypominającej apartheid od lat budzą ostre spory zarówno w Europie, jak i poza nią. Część państw członkowskich UE, w tym Hiszpania i Irlandia, wykazywała w ostatnich latach większą otwartość na podobne oceny sytuacji Palestyńczyków. Z kolei kluczowe kraje wspólnoty, takie jak Niemcy i Francja, konsekwentnie odrzucały takie porównania.

Argument o apartheidzie stanowi również jeden z elementów pozwu wniesionego przez Republikę Południowej Afryki przeciwko Izraelowi przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości w Hadze. Pretoria zarzuca Izraelowi naruszanie zobowiązań wynikających z Konwencji w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa podczas wojny w Strefie Gazy.