Z tego artykułu dowiesz się:

  • W jaki sposób zmiany polityczne w państwach UE wpływają na międzynarodową pozycję Izraela?
  • Jakie potencjalne konsekwencje gospodarcze mogą wyniknąć z rewizji europejsko-izraelskich relacji handlowych?
  • Jakie reakcje wywołała propozycja Hiszpanii ws. zawieszeniu układu stowarzyszeniowego z Izraelem?

Szef rządu królestwa Hiszpanii nie przez przypadek ogłosił swoją inicjatywę w trakcie kampanii przed wyborami regionalnymi w Andaluzji 19 maja. Jego socjalistyczne ugrupowanie PSOE stara się po latach odzyskać władzę w tej największej wspólnocie autonomicznej kraju. I choć nie wydaje się to w tej chwili realne, to jednak krytyka amerykańsko-izraelskiej kampanii na Bliskim Wschodzie wyraźnie zjednuje wyborców umiarkowanej lewicy. Sukces PSOE w Andaluzji mógłby ożywić nadzieje, że przejęcie po przyszłorocznych wyborach parlamentarnych władzy przez prawicową koalicję konserwatywnej Partii Ludowej (PP) i skrajnego Vox nie jest jeszcze przesądzone.

– Ta wojna powoduje setki ofiar śmiertelnych, miliony uchodźców i miliardy strat. Jesteśmy przyjaciółmi narodu izraelskiego, ale nie polityki Benjamina Netanjahu. Apeluję do wszystkich krajów Unii, aby powstrzymały go przed dalszym prowadzeniem wojny – oświadczył  Sánchez. 

Unia Europejska może wstrzymać współpracę gospodarczą z Izraelem

We wtorek na posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych UE w Luksemburgu Hiszpania formalnie wystąpiła o zawieszenie zawartego przed ćwierć wiekiem układu stowarzyszeniowego. Ten ruch nie ma szans na powodzenie: wymagałby jednomyślnego poparcia wszystkich krajów członkowskich. Tymczasem tylko Irlandia i Słowenia otwarcie wspierają w tym względzie Hiszpanów. Bardziej prawdopodobne jest jednak wycofanie niektórych zapisów dokumentu, w szczególności odnoszących się do współpracy gospodarczej. W tym przypadku dla podjęcia decyzji wystarczy bowiem kwalifikowana większość przynajmniej 14 państw UE zamieszkałych przez co najmniej 65 proc. ludności Wspólnoty. Do tej pory i taką możliwość wydawała się odległa, bo dwa duże kraje Unii, Niemcy i Włochy, stawiały stanowczy opór.

Teraz jednak i to zaczyna się zmieniać. W szczególności krytyczna wobec Izraela stała się premier Włoch Giorgia Meloni, która nie przedłużyła z umowy o współpracy wojskowej z Tel Awiwem. Przeciw niedopuszczalnej pacyfikacji ludności cywilnej tak w Strefie Gazy, jak i w Libanie wystąpił również szef francuskiej dyplomacji Jean-Noël Barrot.

Czytaj więcej

Hiszpania nie boi się imigrantów

Dla Netanjahu potężnym ciosem był także upadek Viktora Orbána 12 kwietnia. Sojusz to był, co prawda, kuriozalny: węgierski premier z sentymentem odnosił się do międzywojennego reżimu Miklósa Horthyego, który ponosił znaczną część odpowiedzialności za deportację w 1944 r. setek tysięcy węgierskich Żydów do Auschwitz. Z drugiej jednak strony Netanjahu mógł przyjechać do Budapesztu bez obaw, że zostanie zatrzymany i odesłany do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze. Teraz następca Orbána, Péter Magyar, ostrzegł, że jeśli izraelski premier pojawi się nad Dunajem, zostanie zatrzymany.

Zawieszenie samej handlowej części układu stowarzyszeniowego jest i tak instrumentem nacisku na Izrael. Zjednoczona Europa jest największym partnerem handlowym państwa żydowskiego: obroty zbliżają się do 50 mld euro rocznie. 

Czytaj więcej

Cyfrowa zmiana w nabywaniu samochodów

Po wiekach rozkwitu żydowskiej kultury w Hiszpanii pozostały trzy synagogi

Już teraz inicjatywa Sáncheza spotkała się z ostrą reakcją Tel-Awiwu. Szef izraelskiej dyplomacji Gideon Sa'ar zarzucił hiszpańskiemu premierowi „hipokryzję”. Miał na myśli bliskie relacje, jakie Madryt utrzymywał z autorytarnymi rządami na Kubie czy w Wenezueli. Hiszpania ma tam faktycznie bardzo duże interesy gospodarcze i przez palce patrzy na łamanie praw człowieka. Podobnie, jak w Maroku. Ale szef MSZ Hiszpanii José Manuel Albares zwrócił uwagę na inny, jego zdaniem, przykład hipokryzji. – Nie możemy w imieniu praw człowieka wspierać Ukrainy, a jednocześnie nie stosować tej samej miary w stosunku do Izraela – oświadczył.

Czytaj więcej

Pedro Sánchez, mistrz walki z Donaldem Trumpem

Ataki na głównego sojusznika Izraela, Amerykę, znajdują na hiszpańskiej lewicy podatny grunt po części z powodu wsparcia, jakiego brutalnej frankistowskiej dyktaturze udzielały Stany Zjednoczone. Hiszpańska prawica przyjęła inną linię. Konserwatywny premier Mariano Rajoy przeprowadził ustawę, która przyznawała hiszpańskie obywatelstwo potomkom Żydów sefardyjskich wygnanych w 1492 r. z królestwa przez Ferdynanda i Izabelę Katolicką. Do 2019 r. z tej możliwości skorzystało ok. 150 tys. osób. Żydowska kultura kwitła przez wieki rządów muzułmańskich na Półwyspie Iberyjskim. Do dziś przetrwały jednak po tym okresie tylko trzy synagogi, z czego dwie w Toledo (jako muzea). Ogromny udział w rozwoju antysemityzmu miał Kościół Katolicki, Inkwizycja.

Niezależnie od inicjatywy Sáncheza, w Parlamencie Europejskim ugrupowania radykalnej lewicy, w tym hiszpański Podemos, wystąpiły z petycją do Komisji Europejskiej w sprawie zawieszenia układu stowarzyszeniowego. Stoi za nim także otwarcie antysemickie ugrupowanie Jean-Luca Mélenchona, Francja Niepokorna Do tej pory zebrano pod petycją przeszło milion podpisów w kilkunastu krajach UE. To obliguje unijną centralę do formalnej odpowiedzi na inicjatywę. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapowiedziała, że przedstawi w tej sprawie oficjalne stanowisko.