Szef rządu królestwa Hiszpanii nie przez przypadek ogłosił swoją inicjatywę w trakcie kampanii przed wyborami regionalnymi w Andaluzji 19 maja. Jego socjalistyczne ugrupowanie PSOE stara się po latach odzyskać władzę w tej największej wspólnocie autonomicznej kraju. I choć nie wydaje się to w tej chwili realne, to jednak krytyka amerykańsko-izraelskiej kampanii na Bliskim Wschodzie wyraźnie zjednuje wyborców umiarkowanej lewicy. Sukces PSOE w Andaluzji mógłby ożywić nadzieje, że przejęcie po przyszłorocznych wyborach parlamentarnych władzy przez prawicową koalicję konserwatywnej Partii Ludowej (PP) i skrajnego Vox nie jest jeszcze przesądzone.