Po wakacjach ma powstać nowe ugrupowanie polityczne, skupiające się na gospodarce. Na czele nowej partii miałby stanąć Ryszard Petru, który zapowiadał na początku czerwca, że „po naszej stronie potrzebujemy Konfederacji light”.

Reklama
Reklama

Partia ma być skierowana głównie do przedsiębiorców i stawiać ma na wolnorynkowy program. – Chcemy być partią dla sierot po wolnorynkowej Platformie Obywatelskiej, wypełniając lukę po Trzeciej Drodze i przejmując część wolnorynkowych wyborców Konfederacji, którym przeszkadzają antyunijne i nacjonalistyczne hasła formacji Mentzena – mówi „Rzeczpospolitej” jeden z inicjatorów powstającego politycznego bytu. 

Czytaj więcej

Ryszard Petru wejdzie do rządu. Donald Tusk szykuje nominację dla członka Centrum

Partia dla prounijnych przedsiębiorców ma osłabić potencjalnego koalicjanta PiS

Sondaże preferencji partyjnych pokazują niezmienny trend. Prowadzi Koalicja Obywatelska, do Sejmu wchodzi Nowa Lewica, ale pozostałe ugrupowania tworzące koalicję 15 października nie przekraczają progu wyborczego, przez co obecnie rządzące ugrupowania nie byłyby w stanie zbudować większości parlamentarnej. Sytuacja jest mniej jednoznaczna po stronie konkurencji.

Prawicowe ugrupowania byłyby w stanie rządzić, gdyby PiS stworzyło koalicję z Konfederacją i Konfederacją Korony Polskiej. Niektóre sondaże wskazują, że nawet bez partii Grzegorza Brauna koalicja Jarosława Kaczyńskiego i Sławomira Mentzena mogłaby sprawować władzę. Nowa partia, skierowana do wolnorynkowego elektoratu, miałaby osłabić Konfederację i pozyskać część jej wyborców.

Czytaj więcej

Spada poparcie dla KO, rośnie dla PiS. Nowy sondaż

Konfederacja light ma zatrzymać koalicję PiS z Konfederacją

Na koalicję PiS z Konfederacją Korony Polskiej nie zgadza się Jarosław Kaczyński, który w rozmowie z Wirtualną Polską stwierdził, że lepiej jest nie rządzić niż rządzić z Braunem. Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że administracja Donalda Trumpa nie zaakceptowałaby u władzy w Polsce prawicy, którą współtworzyłoby ugrupowanie Grzegorza Brauna, słynącego z antysemickich wypowiedzi.

Nowa wolnorynkowa partia miałaby uniemożliwić potencjalny scenariusz, który dawałby PiS i Konfederacji samodzielną władzę, przy prezydencie Karolu Nawrockim, który formacji Jarosława Kaczyńskiego, jako pierwszej może powierzyć misję stworzenia rządu, nawet jeśli PiS nie wygra wyborów parlamentarnych w 2027 r. i uplasuje się na drugiej pozycji. Na ile to realny scenariusz, a na ile political fiction?

Czytaj więcej

Jarosław Kaczyński odcina się od Grzegorza Brauna. „Przekroczył granice nieprzekraczalne”

Ekspert: Przed wyborami parlamentarnymi nie ma miejsca na nową partię

– Na scenie politycznej jest za dużo partii. Ich nadmiar zmierza w stronę katastrofy, jak na początku lat 90. – mówi „Rzeczpospolitej” prof. Jarosław Flis, zajmujący się sondażami ekspert z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Socjolog uważa, że „w polskim parlamencie jest miejsce na pięć-sześć partii, a Polacy mogą niechętnie przyjmować tasowanie tej samej talii kart” – Musiałaby być luka, a jej nie ma, jest tłok – zauważa prof. Flis, który przypomina, że próby stworzenia partii politycznych skierowanych do przedsiębiorców podejmowali bez sukcesu m.in. Paweł Piskorski i Andrzej Olechowski.

– Ryszard Petru był świeży dziesięć lat temu. Dzisiaj jest politykiem zgranym. Wyborców do nowych partii przyciągają nowe osoby, a nie starzy politycy w nowych partiach – konkluduje prof. Flis.

Czytaj więcej

Grzegorz Braun traci poparcie. Eksperci mają duże wątpliwości, czy to efekt Przemysława Czarnka

Ryszard Petru wywołał temat nowej partii, ale unika jasnych deklaracji

Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że nowa partia ma tworzyć struktury i wystartować w wyborach parlamentarnych. Nasze źródła przekonują, że nowy byt polityczny miałby skąd pozyskać źródła finansowania, a dołączyć mają do niego inne popularne osoby oraz środowiska. Rozmówca deklaruje, że na pewno nowe ugrupowanie nie powstanie we współpracy z Mateuszem Morawieckim i jego środowiskiem, ani Szymonem Hołownią. Inicjatorzy nowego ugrupowania liczą na samodzielne przekroczenie progu wyborczego, ale są też rozważane inne warianty współpracy politycznej na wybory parlamentarne w 2027 r. – Jesteśmy na początku drogi, wiele może się jeszcze zmienić – słyszymy. 

Nasze źródła przekonują, że inicjatorzy ugrupowania rozważają kilka opcji. – Możliwe jest samodzielne kandydowanie, jak i stworzenie nowej koalicji. Szukamy partnera. Podstawą jest odebranie tlenu Konfederacji – mówi nasz rozmówca. Na pytanie, czy nowe ugrupowanie miałoby zabrać również część wyborców KO słyszymy: „Siłą rzeczy”. A co na to główny zainteresowany?

Czytaj więcej

Na półmetku kadencji rząd Donalda Tuska jest w kryzysie, ale PiS wcale nie ma się lepiej

– Na tym etapie nie chciałbym niczego deklarować. Czas na działania, nie na rozmowę. Pewne jest, że osłabienie Konfederacji byłoby dobre dla wszystkich po demokratycznej stronie – komentuje w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Ryszard Petru.